|
|
Każdy dzień przeżyj jak najlepiej, bo może być twój ostatni…..To powiedzenie, które ktoś wymyślił w mojej sytuacji stało się niezwykle realne. Czasami o tym zapominam, ale nie na długo. Leżąc na onkologii obserwowałam tych wszystkich ludzi, którzy przychodzili tam z nadzieją, a z czym wyjdą? To tylko wie sam Bóg. Cóż prawda jest taka że życie jest za krótkie. Trzeba po prostu zapiąć pasy i cieszyć się z jazdy. Bez żadnych wątpliwości i żadnych ukrytych niepokojów. Każde doświadczenie, każda zła decyzja czegoś nas uczy. Nie powinniśmy bać się popełniania błędów, ale starać się jak już je naprawiać. Rzucanie się na wszystko z głową w dół nie ma sensu. Ostatecznie z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Na szczęście istnieje coś takiego jak nieprzewidziany czynnik, prawdopodobieństwo. że zdarzy się coś zupełnie niespodziewanego, coś zdumiewającego. Dzięki temu życie staje się przygodą. Wchodź w to i rzuć się światu w ramiona!!:)
Share the post "Każdy dzień przeżyj tak jakby był ostatni…."
” I kiedy czegoś gorąco pragniesz cały wszechświat sprzyja twojemu pragnieniu”.
Alchemik Paulo Coelo
No cóż koniec stresu. Mam rzadki typ nowotworu o bardzo nietypowym utkaniu, oporny na leczenie chemią i radioterapią. W związku z tym pozostaje mi tylko monitoring. Ta diagnoza już nie jest dla mnie szokiem, ani wyznacznikiem tragedii. Nie zadaję pytań dlaczego ja. Jestem zdania, że nie wolno się nad sobą rozczulać, bo to w niczym nie pomaga. Okazuje się, że w obliczu choroby można w sobie znaleźć niespożyte pokłady energii. Właściwie szanse na wyzdrowienie daje mi tylko wiara i medycyna alternatywna. Czy się boję? Absolutnie NIE!! Żyję tak jak do tej pory, a jak jakaś myśl się pojawi, zakładam słuchawki, biorę labradorka i idziemy na spacer. Moje życie się zmieniło, czuję to, jestem zupełnie innym człowiekiem. Czy lepszym, czy gorszym, nie potrafię tego ocenić, ale na pewno innym. Mój mąż mi kiedyś powiedział, że rak zmienia. Miał rację, choć wtedy mi się to w głowie nie mieściło. Jestem chyba jedyną osobą, która cieszy się z każdej pogody,z nawału pracy, codziennej gonitwy,nie czeka na piątek i lubi poniedziałki.Dzięki temu mam wrażenie że nic mi nie ucieknie.Zdaję sobie sprawę z tego, że mój stan może się pogorszyć,ale staram się o tym nie myśleć.Wierzę w pozytywne myślenie, pomoc Syracha, i wsparcie wszystkich bliskich i znajomych.
Share the post "Pozytywne myślenie"
Po raz pierwszy w spokoju wracam myślami do tego dnia kiedy się dowiedziałam o diagnozie. To był kompletny szok. Osłupienie.Pustka w głowie, poczucie absurdu. Niedowierzanie. Rozpaczliwe pytania i zaprzeczenia. Pani doktor, na pewno?? Może to pomyłka. Ktokolwiek to usłyszał to wie o czym piszę…Potem telefon do męża i wypowiedzenie tych kilka strasznie trudnych słów…też niedowierzanie. Długo trwało zanim sobie to przyswoił…No cóż nie było drogi odwrotu, nie tym razem. Z biegiem czasu nauczyło nas to cenić czas. W pewnym sensie choroba dała mi wolność. Zaczęłam robić to co ważne, cenić sobie spotkania ze znajomymi, bliskimi, a powiedzenie o tym tutaj,publicznie daje mi szanse na potraktowanie tego jako normalności:) Relacje z ludźmi są bardzo budujące i pomagają inaczej spojrzeć na swój problem. Użalanie się nad sobą nie ma kompletnie sensu, to tylko strata energii, która musi być skierowana na wyzdrowienie. „Często nie możemy zmienić faktów, ale zawsze możemy zmienić nasze przekonanie o tych faktach. Tym samym zmianie ulegną nasze emocje. Żeby czuć się lepiej, trzeba myśleć lepiej. Nie musimy zmieniać wszystkich dookoła aby lepiej się poczuć emocjonalnie” Wszystkim życzę dużo siły i wiary w pokonywaniu własnych słabości i chorób..:)
Share the post "Początek nowego"
Niniejszym ogłaszam rok 2014 rokiem Cudownych Aniołów:)

Nawet kiedy jest nam ciężko nie możemy zostać obojętni na czyjeś cierpienie. Jesteśmy w stanie zrobić wszystko, nawet namalować świat farbami, aby zobaczyć uśmiech na twarzy kochanej osoby. Dobroć wraca więc bądźmy aniołami dla tych wszystkich, którzy nas otaczają.
Jest takie powiedzenie:
„Jesteśmy aniołami z jednym skrzydłemi możemy latać, gdy obejmujemy
drugiego człowieka”…
Wszystko co robimy, czego się podejmujemy, każda myśl i każdy talent odpowiednio jest w nas ułożony, tylko od nas zależy jak te talenty użyjemy. Możemy wykorzystać wszystko do budowania murów, które odgrodzą nas od ludzi i od miłości, albo użyjemy ich do budowania mostów, które pozwolą czasami przejść do drugiego człowieka, przekroczyć trudną i rwącą rzekę, które pozwolą innym przychodzić do nas…Warto ufać ludziom i mieć nadzieję, że mosty, które zbudujemy będą przybliżać nas do innych, do tych, którzy na nas liczą i oczekują dobrego słowa. To zawsze pomaga.
Ważne jest aby dostrzegać drugą osobę, wykorzystywać to wszystko co potrafimy i co umiemy robić najlepiej. Trzeba umieć wykorzystywać swoją wiedzę dla ludzi, być przy nich, ratować, myśleć o nich i dawać z siebie to co najleps |