|
|
Składniki:
1 mrożona marchewka z groszkiem
ok. 2 łyżki oleju kokosowego
2 cm kawałek korzenia imbiru
sok z połowy pomarańczy
1 łyżka miodu
Wykonanie:
Mrożoną mieszankę wrzucamy do parowara na ok 20 min. Olej kokosowy roztapiamy na patelni i wrzucamy pokrojony w kosteczkę imbir. Podsmażamy, ale trzeba uważać, by nie przypalić imbiru – staje się wtedy gorzki.Dodajemy marchew z groszkiem, miód i dolewamy sok z pomarańczy. Jak mała pomarańcza można dać sok z jednej całej. Całość dusimy ok 2-3 min.
Share the post "Marchewka z groszkiem w odsłonie imbirowej"
Przebywanie ze zwierzętami ma wyjątkowo dobroczynny wpływ na ludzi. Dzieci, dorośli, starsi, zdrowi i chorzy – dla każdego z nas zwierze może być lekarzem, przyjacielem czy psychologiem. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy, jednak ukochany pies, mruczący na kolanach kot, czy nawet pływające w akwarium rybki – każde z nich daje człowiekowi coś dobrego, ubogaca życie, czyni je piękniejszym i zdrowszym. W zamian za miłość i opiekę, zwierze daje nam wiele cennych darów. Jeśli nigdy się nad tym nie zastanawialiście, macie teraz okazję dowiedzieć się na czym polega dobroczynny wpływ zwierząt na człowieka…
Przyjaciel.
Każdy z nas słyszał przysłowie „Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka” – niewątpliwie nie jest to stwierdzenie bezpodstawne. Bez względu na okoliczności psy zachowują wierność, nie pamiętają win, kochają bezwarunkowo… Sprawdza się to oczywiście i w przypadku innych zwierząt. Ludzie przyjaźnią się z kaczkami, królikami czy papużkami traktując je, jak nieodłącznych towarzyszy życia. Wspólne spacery (jeśli ma się psa) motywują do ruchu na świeżym powietrzu, w przypadku osób starszych i samotnych stanowią pretekst do wyjścia z domu, dają poczucie „bycia potrzebnym”. Single czują się mniej samotni, gdy po powrocie do domu mają możliwość odezwać się choćby do złotej rybki czy legwana;) Przyjaciel – zwierze, nigdy nie zawiedzie, nie wyśmieje, zawsze będzie obok…”Jedynym całkowicie bezinteresownym przyjacielem, którego można mieć na tym interesownym świecie, takim, który nigdy go nie opuści, nigdy nie okaże się niewdzięcznym lub zdradzieckim, jest pies… Pocałuje rękę, która nie będzie mogła mu dać jeść, wyliże rany odniesione w starciu z brutalnością świata… Kiedy wszyscy inni przyjaciele odejdą, on pozostanie” – George G. Vest
Lekarz.
Dzięki temu, że zwierzęta mają uspokajający wpływ na ludzi – kontakt z nimi sprawia, że obniża się nam ciśnienie krwi oraz spowalnia tętno. Obcowanie i ćwiczenia z nimi poprawiają również stan zdrowia chorych dzieci oraz osób dotkniętych różnymi schorzeniami. Terapia z udziałem zwierząt (animaloterapia) opiera się na założeniu, że kontakt z psem, kotem, koniem itd. przyczynia się do poprawy zdrowia, psychicznego i fizycznego. Obecnie coraz głośniej podkreśla się znaczenie hipoterapii (rehabilitacja psycho-ruchowej, do której stosuje się konie) i dogoterapii (terapia z udziałem psa) w leczeniu m.in. autyzmu, porażenia mózgowego. W obecności zwierzęcia lub ćwicząc z nim – dziecko się rozluźnia (psychicznie i fizycznie), uczy się koncentrowania uwagi, nawiązywania kontaktu, radzenia sobie z lękami, nabiera pewności siebie, jazda konna poprawia do tego kondycję mięśni i koordynację kończyn.
Przewodnik.
Zwierzęta niejednokrotnie pozwalają człowiekowi normalnie funkcjonować. Stają się opiekunami, służą pomocą. Osoby po wypadkach, niewidomi, niesłyszący – dzięki psom przewodnikom nie są skazani na uwięzienie w czterech ścianach. Pies podniesie przedmiot, który upadł, przyniesie telefon, wezwie pomoc, a nawet pójdzie po zakupy. Po specjalnym przeszkoleniu stanie się dłonią, oczami i uszami swojego pana. Obecność psa w życiu osoby niepełnosprawnej redukuje samotność, daje poczucie odpowiedzialności za kogoś, motywuje do działania.
Nauczyciel.
Opieka nad pupilem uczy dzieci odpowiedzialności i troski, które przydadzą im się w dorosłym życiu. Dzięki opiece nad zwierzęciem stają się bardziej otwarte i jednocześnie obowiązkowe.
Życie towarzyskie. Posiadanie zwierzęcia pomaga nawiązywać kontakty z innymi ludźmi. Miłośnicy zwierząt lubią rozmawiać o swoich pupilach. Nawet nieznajomi potrafią się zatrzymać na chwilę, by wymienić kilka zdań na temat swojego psa z innym właścicielem czworonoga. Zwierze jest świetnym pretekstem, by zacząć rozmowę i poznawać nowych ludzi, miło spędzać czas.
Psycholog.
Zwierze – przyjaciel, to ktoś ważny, bliski, z kim czujemy więź emocjonalną, komu możemy się pożalić i kto rozweseli. Merdanie psa, który cieszy się, że wróciliśmy do domu, mruczenie kota domagającego się głaskania, papużka, która krzyczy głośno nasze imię – obecność zwierzęcia koi nerwy, uspokaja, pozwala oderwać myśli od prozy życia, redukuje stres. „Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy” Edward Abbey.
Zwierze nie jest przedmiotem
Świnka morska
Pomimo tego, że tak często podkreśla się znaczenie zwierząt w naszym życiu, wiele osób potrafi wykazywać się względem nich ogromnym okrucieństwem. Zapominamy, że pies czy kot również czuje ból fizyczny, tęsknotę, przywiązanie, cierpi, gdy jego ukochany pan nagle go oddaje do schroniska czy wyrzuca na bruk. Zwierze może nam wiele ofiarować, jednak i my winni mu jesteśmy szacunek i opiekę.
Biorąc pod swój dach nawet malutką myszkę, pamiętajmy, że to nie jest zabawka, którą rzucimy w kąt, gdy nam się znudzi. Zwierze potrafi odmienić ludzkie życie na lepsze, jednak posiadanie go wiąże się również z pewnymi obowiązkami. Pamiętajmy o tym i jeśli już podejmiemy decyzję o nowym lokatorze w naszym domu, bądźmy kochającymi i odpowiedzialnymi opiekunami.
Źródło stressfree.pl
Kot
Sama obecność kota w domu jest już formą skutecznejterapii. Tymczasem nauka przekonuje, że zwierzęta te mają znacznie więcej i to nieograniczonych właściwości leczniczych.
Tam, gdzie kot czuje się dobrze, także człowiek ma lepsze samopoczucie – twierdzi szwedzki psycholog Jens Loenneker. – Bo koty mają bezcenną właściwość, której nie posiadają inne zwierzęta, a jest nią mruczenie. Nie dotyczy to jednak tych wielkich – lwy, gepardy i tygrysy, ze względu na inną strukturę krtani, nie mruczą, a produkują dźwięki oscylujące wokół spółgłoski „f”. Jak powstaje?
Hipotez o tym, gdzie w kocim organizmie rodzi się owo mruczenie, jest wiele i właściwie nikt do dzisiaj nie wyjaśnił zasad jego powstawania. Podejrzewanych jest kilka miejsc: krtań i jej mięśnie posiadające zdolność drgania; język i prawdopodobieństwo tarcia powietrza o jego tylną część podczas wdechu i wydechu; „fałszywe struny głosowe” leżące poza prawdziwymi, wprawiane w drgania podczas oddychania; przepływ krwi powodujący ruch mięśni w obrębie krtani i oskrzeli.
Niewątpliwym faktem jest tylko to, że koty mruczą zaraz po urodzeniu, kiedy po raz pierwszy ssą mleko matki i jest to dla niej sygnałem, że są zadowolone i syte. Ona sama też cicho burczy, uspokajając w ten sposób siebie i potomstwo. Wiele kotów mruczy także pod wpływem silnego stresu – uspokajają w ten sposób same siebie…
Skuteczniejsze od muzykoterapii
Co jeszcze wiemy o kocim mruczeniu? Na przykład to, że usuwa wszelkie blokady w organizmie człowieka, aktywizuje przepływ energii, wpływa, i to dość silnie, na przemianę materii. Mruczenie niesie olbrzymi ładunek uzdrawiającej energii. Poprawia samopoczucie i wprawia w dobry, pogodny nastrój. Wywołuje u człowieka pozytywne stany emocjonalne, ponieważ kojarzy się ze spokojem, przytulnością, wyciszeniem. Tym samym staje się naturalną terapią. Z badań wynika, że nawet bardziej skuteczną niż muzykoterapia.
Koty leczą się mruczeniem
Ale koty mruczą także w sytuacjach stresowych – na przykład kiedy się boją lub odczuwają ból. To je uspokaja, a przede wszystkim łagodzi cierpienie i leczy. I ta właściwość najbardziej zainteresowała przed laty naukowców. Zaczęto obserwować koty, które mruczeniem kurowały się same i uśmierzały ból przy uszkodzeniach kości i mięśni. Jak wynika z badań, „leczą” się one za pomocą mruczenia o częstotliwości w przedziale pomiędzy 27 a 44 herców. Dzisiaj, po latach eksperymentów wiemy, że złamania i pęknięcia podlegające wibracji o częstotliwości od 20 do 50 herców szybciej się zrastają, zaś stany zapalne i napięcia mięśni ulegają złagodzeniu. Podczas badań okazało się, że koty domowe wytwarzają wibrujące mruczenie o małej częstotliwości, czyli od 25 do 150 herców. Weterynarze już dawno zauważyli, że złamania u kotów zrastają się o wiele szybciej niż u psów. Zaś u psów zrost następuje prędzej, gdy mają zapewnione towarzystwo kota… To samo dotyczy ludzi.
– Jest bardzo prawdopodobne, że w czasie procesu ewolucyjnego koty wytworzyły w sobie tę akustyczną cechę, bo przynosiła im korzyści w walce o przetrwanie – stwierdza Elisabeth von Muggenthaler z Fauna Communications Research Institute w Północnej Karolinie (USA). – Mruczenie leczyło je, pomagało przejść przez najcięższe chwile. Tezę tę potwierdzają wyniki prowadzonych przez nas badań; wiemy już na pewno, że zdecydowanie poprawia ono stan zdrowia kotów. Konkretnie: jeśli wibracja ma częstotliwość pomiędzy 20 a 50 herców, to powoduje gęstnienie kości, szybszy ich wzrost i skraca czas trwania leczenia złamań i wszelkich okaleczeń.
Nie tylko złamania
Kilka lat temu w Berlinie rozpoczęto realizowanie pierwszych programów badawczych dotyczących działania kociego mruczenia na ludzki organizm. Dzisiaj w kilku ośrodkach uniwersyteckich na świecie prowadzone są kolejne projekty i nikt już nie wyraża zdziwienia, słysząc, co jest przedmiotem ich badań. Sprawdzane jest między innymi różnorodne spektrum częstotliwości mruczenia i jego oddziaływanie na organizmy żywe. Dotychczasowe odkrycia wskazują na to, że mruczenie kota leczy u ludzi bóle mięśni, stawów, stany zapalne tkanki kostnej, łagodzi napięcie mięśniowe. Jest szczególnie pomocne przy uszkodzeniach i schorzeniach mięśni oraz stawów. Łagodzi bóle kręgosłupa w obrębie klatki piersiowej oraz w schorzeniach chrząstki międzykręgowej. By na nas oddziaływało, dobrze jest mieć kota blisko siebie, a jeśli warunki pozwalają, to i spać razem z nim, bo zapewnimy sobie tym samym zdrowy odpoczynek. Koty zresztą instynktownie wyczuwają osobę potrzebującą ich pomocy i bywa, że same kładą się obok niej. Świadczą o tym liczne relacje pacjentów z USA, biorących udział w programach badawczych sprawdzających wpływ obecności kotów na ludzi.
Kocie wibracje na osteoporozę i płuca
Interesujące rezultaty osiąga również prof. Clinton Rubin z Nowego Jorku, koncentrujący się w swoich badaniach na gęstości kości u astronautów. Długi pobyt w kosmosie w stanie nieważkości kończy się zmniejszeniem ich spoistości, a jak wynika z dotychczasowych prób przeprowadzonych z wykorzystaniem kociego mruczenia, pod jego wpływem kości powracają do swego pierwotnego stanu. Rubin wykazał również, że wibracje o wyższych częstotliwościach działają terapeutycznie np. w przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc. „Journal of the American Veterinary Medical Association” regularnie zamieszcza raporty z prowadzonych aktualnie eksperymentów. Warto w tym miejscu przypomnieć, że od kilku lat w rosyjskiej medycynie do rozładowywania napięcia mięśniowego u sportowców stosuje się drgania pomiędzy 18 a 35 herców oraz między 2 a 100 herców.
Ta częstotliwość drgań jest wykorzystywana z sukcesem także w leczeniu osteroporozy u kobiet. Wiadomo, że nasz kręgosłup i cały układ kostny utrzymamy w dobrym stanie pod warunkiem ogólnej aktywności ruchowej. Dla niektórych osób jest to problem, więc w przypadku niskiego poziomu wapna i zmniejszenia gęstości kości ultra-dźwiękowe mruczenie jest najlepszym lekarstwem.
Mruczenie elektroniczne
Kolejnym ośrodkiem badającym wpływ obecności kota na człowieka jest instytut naukowy w Grazu, w Austrii. Po latach studiowania tego tematu jeden z tamtejszych naukowców, prof. Fritz Florian, skonstruował aparat terapeutyczny KST-2010, imitujący naturalne mruczenie, wzmocnione elektronicznie i przenoszone bezpośrednio na ludzki organizm. Witalizuje on mięśnie i poprawia pracę układu krążenia; może być również wykorzystywany do wprowadzania w stan relaksu. Jak wynika z ostatnich doniesień, KST-2010 odnosi spore sukcesy w uśmierzaniu bólu pleców u pacjentów biorących udział w testowaniu mruczącej maszyny.
Niezależne badania związane z owym aparatem prowadzi również dr Kurt Pinter. Testuje ochotników i osiąga bardzo dobre wyniki. Pierwsze widome oznaki poprawy występują już po kilku sesjach. – Dlaczego człowiek nie miałby wykorzystać tego, co stworzyła natura? – pyta. – Kiedy tylko odkryto, że koty mrucząc, leczą się z pozytywnym skutkiem, pomyślałem, że warto zastosować podobną metodę w leczeniu ludzi. Dzięki badaniom wiemy, że określone poziomy częstotliwości mruczenia uśmierzają ból, a także mają określone właściwości terapeutyczne.
Co jeszcze leczy kot?
Warto wyliczyć schorzenia, które poddają się leczeniu kocim mruczeniem. Są to: uszkodzenia mięśni stawów, chroniczne bóle stawów (także palców) i miednicy, pleców, wszelkie mniej lub bardziej zaawansowane stany artretyczne kolan i rąk, zwyrodnienia stawów rąk i palców, bóle przegubów u rąk, dolegliwości stawu skokowego i kolanowego. Słowem – wszelkie schorzenia aparatu ruchowego człowieka. Wibracja mruczenia pomaga także w chorobach mięśnia sercowego, płuc (na przykład przy zapaleniu), dróg oddechowych. Leczy astmatyków i diabetyków. Na częstotliwość mruczenia pozytywnie reaguje również system ogólnego ukrwienia. Poprawie ulega przemiana materii, a choroby skóry powstałe na tle nerwowym powoli, ale systematycznie ustępują. Aktywizuje się przepływ życiowej energii i znikają wszelkie blokady. – W ten sposób – podkreślają badacze – można znacząco zredukować udział wielu leków w terapiach. Dotychczasowe badania dobrze rokują na przyszłość i wszystko wskazuje na to, że jeśli wprowadzimy ten system leczenia, to będzie on funkcjonować z pożytkiem dla chorych.
Ilona Słojewska
Uczmy się od kotów
Obserwujmy swoje koty – ich zachowanie i przyzwyczajenia. Uczmy się od nich i naśladujmy pod niektórymi względami.
Koty znają tajemnicę zdrowego snu. Sypiają około szesnastu godzin na dobę. Zauważmy, że większość z nich bardzo lubi popołudniową krótką drzemkę. My również powinniśmy tak postępować. Dzięki poobiedniej sjeście zmniejsza się ryzyko zawału, poprawia koncentracja i zwiększa wydolność myślenia. Idealna drzemka trwa do 30 minut. Kładźmy się spać zawsze wtedy, gdy jesteśmy bardzo zmęczeni. A kiedy nie możemy zasnąć, nie zmuszajmy się, wstańmy i zajmijmy się czymkolwiek. Tak robią koty…
Zauważmy też, jak koty polują i cierpliwie czekają na odpowiedni moment, by sięgnąć po zdobycz. Nigdy nie trwonią niepotrzebnie energii. Nauczmy się i my nie kierować emocjami, czekać cierpliwie, aż w naszym życiu pojawi się odpowiednia osoba, przedmiot, okazja. I „polujmy” tylko na to, czego naprawdę potrzebujemy.
Koty są geniuszami w nawiązywaniu kontaktów. Dorosłe nie porozumiewają się między sobą za pomocą dźwięków, lecz mimiki. Mają bardzo bogatą mowę ciała, przy czym uszy i ogon odgrywają w niej główną rolę. Z tychże powodów są znakomitymi obserwatorami.
Opanujmy tę sztukę – podczas rozmowy patrzmy na wyraz twarzy, gesty. Z nich wyłowimy intencje i charakter rozmówcy; nauczmy się odczytywać mowę ciała innych.
Koty nie mają sobie równych w dbaniu o zachowanie zdrowia i dobrego samopoczucia. Codziennie ponad dwadzieścia procent czasu przeznaczają na higienę. Dlatego są idealnie czyste i rzadko można u nich spotkać pasożyty. Kąpmy się i my jak najczęściej, nie żałujmy na to czasu. Codzienne kąpiele oczyszczają, uspokajają duszę, dodają energii i radości życia.
Koty się gimnastykują. Obserwujmy zwierzę zaraz po tym, jak się obudzi. Odnotujmy, że najpierw ziewa, potem się rozciąga i to z taką precyzją oraz starannością, że aktywizuje każdy mięsień. Stretching to koci wynalazek, a dla nas to idealna metoda na zachowanie sprawności fizycznej i dobrego samopoczucia. Regularna gimnastyka rozciągająca zwiększa giętkość i sprawność stawów. Uprawiając ją, szybko zauważymy poprawę kondycji.
Koty są urodzonymi dyplomatami. Wyznaczają własne rewiry, do których nie mają wstępu inne istoty, a także tereny, gdzie prowadzą życie towarzyskie. I na ogół przestrzegają reguły nieingerowania w sprawy innych czworonogów.
My również potrzebujemy takiego intymnego terytorium w domu, miejsca, w którym lubimy być sami, a także osobnego „terenu”, gdzie prowadzimy życie towarzyskie. W życiu rodzinnym starajmy się przestrzegać zasad bezkonfliktowego zachowania i funkcjonowania. Jak przekonują naukowcy, tę właściwość przejęliśmy od kotów, ale nie chcemy się do tego przyznać.
Pies
Pies wykrywa raka
Dziś pies stał się dla człowieka wprost niezastąpiony – daje się tresować i szkolić, jest przewodnikiem niewidomych i niepełnosprawnych, broni przed złoczyńcami, pomaga w ratowaniu ofiar katastrof, szuka zaginionych. Może także leczyć. W 1989 r. czasopismo “Lancet” opisało przypadek golden retrievera, który interesował się zmianami na skórze swej pani. Wąchał je i lizał tak długo, aż zgłosiła się do lekarza. Okazało się, że ma czerniaka – groźny nowotwór skóry. Została uratowana, bo był w początkowym stadium.
Od tej pory naukowcy pracują nad wykorzystaniem zdolności psów do wczesnego diagnozowania raka. W brytyjskiej klinice w Amersham po kilkumiesięcznych badaniach stwierdzono, że psy potrafią wywęszyć w ludzkim moczu nawet minimalne ilości komórek raka piersi i płuc.
W klinice w Liverpoolu obserwowano trzy psy, które szczekaniem sygnalizowały niedobór glukozy u swych właścicieli chorych na cukrzycę. Prawdopodobnie czuły węch rejestrował zmiany w składzie krwi. Być może zwierzęta reagowały również na drżenie mięśni pojawiające się u osób w krytycznym stanie.
Niektóre czworonogi mają zdolność ostrzegania przed zawałem serca.
Witamina pies
Lekarze potwierdzają to, o czym bez badań wiedzą wszyscy psiarze: zwierzaki motywują do wyzdrowienia. Dla starszych i samotnych bywają błogosławieństwem. Pozwalają zapomnieć o problemach, rozładować napięcia. Swoim wdziękiem łagodzą smutek samotności. Konieczność wychodzenia z nimi, zabawy i opieki nadaje sens kolejnym dniom, przywraca chęć do życia.
Pies jest zbawienny także dla najmłodszych. W jego obecności niemowlęta lepiej się rozwijają: szybciej podejmują pierwsze próby raczkowania i chodzenia. Nierzadko właśnie do psa kierują pierwsze słowa! Starsze dzieci czworonóg uczy odpowiedzialności i tolerancji, pomaga im przezwyciężyć nieśmiałość w okazywaniu uczuć, daje większą pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa. Nie tylko uspokaja, wycisza, ale też korzystnie wpływa na zdolności intelektualne. Specjaliści twierdzą, że młody człowiek dzięki psu łatwiej nawiązuje kontakty z rówieśnikami i dorosłymi.
Statystyki wykazują, że właściciele psów rzadziej chodzą do lekarza. Zjawisko badali niezależnie naukowcy z USA, Australii i Niemiec. Dowiedziono, że obcowanie z psami zmniejsza ryzyko zawału, pobudza krążenie krwi i przemianę materii, pomaga w walce z nadwagą, obniża ciśnienie i poziom złego cholesterolu, łagodzi skutki reumatyzmu i kłopotów ze stawami. Wydaje się to dość oczywiste, bo te dolegliwości są związane z niedostatkiem ruchu, który opiekunom psów nie grozi.
Okazało się także, że psiarze są bardziej odporni na stres i nerwice. Nie dręczy ich bezsenność, rzadziej się złoszczą, rzadziej mają zaburzenia psychiczne. Pies po prostu dodaje pogody ducha. Sprzyja też nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich. W jego towarzystwie największy mruk chętniej odzywa się do innych. Zauważono, że przy swoich ulubieńcach ludzie zmieniają tonację głosu, mają bardziej przyjazny wyraz twarzy, rozluźniają mięśnie, częściej się uśmiechają i spokojniej zachowują. Te obserwacje stały się podstawą dogoterapii.
Dogoterapia – zbawienny wpływ psa na zdrowie
W ciągu ostatnich kilkunastu lat doceniono pomoc psów w leczeniu osób przewlekle chorych, rehabilitacji inwalidów i upośledzonych dzieci, a nawet resocjalizacji więźniów. Ochotnicy z łagodnymi psami, które można do woli głaskać, regularnie odwiedzali amerykańskie szpitale, domy opieki i miejsca odosobnienia. Okazało się, że nawet taka niewielka dawka psiego serca działa cuda.
Również w Polsce psy są już wykorzystywane w terapii dzieci z porażeniem mózgowym, autyzmem, zespołem Downa, słabo mówiących, niewidzących, nieśmiałych, mających problemy z nawiązywaniem kontaktów, lub odwrotnie – nadpobudliwych.
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/Jak-pies-wplywa-na-zdrowie-czlowieka-i-jak-sie-nim-zajmowac_33754.html
A to mój psi przyjaciel:)
Koń

Koń hamuje przetrwałe odruchy postawy
Nieprawidłowe, mimowolne odruchy towarzyszące niektórym postaciom mózgowego porażenia dziecięcego utrudniają usprawnianie. Hipoterapia stwarza możliwość stopniowego eliminowania tych automatyzmów.
Koń przywraca zaburzoną symetrię mięśni tułowia
Łagodne, rytmiczne, równomierne kołysanie w stępie, na przemian napina i rozluźnia mięśnie posturalne prawej i lewej strony ciała. Napięte i przykurczone mięśnie ulegają stopniowemu rozluźnieniu i rozciągnięciu, mięśnie słabszej strony ulegają wzmocnieniu – dochodzi do symetrycznej równowagi mięśniowej.
Koń koryguje postawę
Utrzymywanie prawidłowego dosiadu zmusza do aktywnego prostowania się. Wzmocnieniu ule
Koń to wrażenie chodzenia
Trójwymiarowy ruch grzbietu końskiego w stępie przekazywany miednicy jeźdźca jest identyczny z ruchami miednicy prawidłowo kroczącego człowieka. W tym samym czasie barki i luźno zwisające kończyny dolne również zachowują się tak, jak u idącego człowieka. Daje to możliwość nauki chodzenia „bez chodzenia”.
Koń rozluźnia spastyczne mięśnie
Uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego może spowodować wzmożone napięcie mięśni (spastyczność), szczególnie w kończynach. Podstawowym warunkiem usprawniania jest obniżenie spastyczności.
Podczas hipoterapii dzieje się to automatycznie i jest możliwe dzięki:
rozgrzaniu mięśni,
rytmicznemu kołysaniu w stępie,
przeciwstawnym skrętom biodra-barki,
ułożeniu kończyn dolnych w trójzgięciu i odwiedzeniu podczas dosiadania konia.
Koń chroni przed przykurczami i ograniczaniem ruchomości w stawach
Wspomniany łańcuch ruchów grzbiet konia – miednica jeźdźca – jego kręgosłup – bark – kończyny jeźdźca uruchamia rytmicznie i łagodnie kolejno wszystkie mięśnie i stawy. Hipoterapia i jazda konna zmniejsza przede wszystkim przykurcze, ograniczenia ruchomości przywodzicieli i obręczy miednicy.
Koń może usprawniać bardzo łagodnie
Jest to możliwe dzięki jego specyficznej budowie i łagodnemu oddziaływaniu ruchu konia w stępie. W hipoterapii istnieje cały szereg odpowiednich ułożeń, podporów i technik asekuracji, regulujących stopień uruchamiania, wysiłku i bodźcowania organizmu. Dzięki temu hipoterapię można zaoferować nawet pacjentom ze znacznymi deficytami fizycznymi i psychicznymi.
Koń zwiększa możliwości lokomocyjne
Osoby niepełnosprawne cierpią na ogół z powodu ograniczonych możliwości ruchowych. Siedząc na koniu, popędzając go pracą bioder, kręgosłupa – odbierają wrażenie prawidłowego chodu i mogą go ćwiczyć. Koń oddaje do dyspozycji osoby niepełnosprawnej swoje cztery, zdrowe nogi stwarzając tym samym nieograniczone możliwości lokomocyjne. Takie przeszkody jak odległość, nierówność terenu, piasek czy woda przestają istnieć. Jest to przeżycie piękne i niezapomniane.
Koń drażni zmysły
Dotyk końskiej sierści, łaskotanie grzywy, rozmaitość kształtów, odgłos kroków, przyjazne parskanie i mile kojarzony zapach stymulują zmysły dotyku, słuchu, wzroku i węchu. Towarzyszy temu ciągłe wytrącanie z równowagi i konieczność jej natychmiastowego odnajdywania, jeżeli nie chcemy zbyt prędko rozstać się z tym bogactwem wrażeń. Czucie głębokie (proprioceptywne) jest stymulowane przez nieustające przeciwstawne bodźce dopływające z mięśni, ścięgien i stawów całego ciała. Wszystko to niezwykle rozwija zaburzoną zdolność równoczesnego odbierania bodźców i ich kojarzenia. Dzięki temu kształtuje się poczucie własnego ciała i orientacji przestrzennej.
Koń stanowi źródło bodźców równoważnych
Hipoterapia daje nieograniczone możliwości stopniowania i różnicowania bodźców równoważnych. Dzięki przyspieszeniom poziomym i pionowym: kołysaniu, zmianom kierunku jazd, zatrzymaniu się, ruszaniu, przyspieszaniu i zwalnianiu tempa jazdy, zastosowaniu specjalnych ułożeń, odpowiednich ćwiczeń i zabaw – ruch konia staje się potężnym generatorem bodźców równoważnych.
Koń uaktywnia i otwiera nas
Rytmiczne pobudzające ruchy towarzyszące jeździe konnej wzmagają wydzielanie hormonów (szczególnie adrenaliny i endorfin), stymulujących układ wegetatywny. Następuje wyraźny wzrost aktywności ruchowej, koncentracji uwagi i dobrego samopoczucia. Ma to szczególne znaczenie w terapii u tych niesprawnych osób,które przeżywają stany lekowe oraz stany zahamowania, szczególnie zaś u dzieci. Pomaga temu kontakt wzrokowy „na równi”, przyjemność płynąca z zajęć, „niewidoczność” kalectwa i subiektywna łatwość sukcesu.
Koń usprawnia pracę naszych organów
Dzięki stymulacji układu hormonalnego i wegetatywnego, jazda konna poprawia krążenie, oddychanie, pracę jelit a nawet pracę układu odpornościowego. Działanie to jest szczególnie aktywne podczas jazdy stępem.
Koń mobilizuje i nie nudzi
Koń żywy i reagujący na otoczenie wymaga od osoby niepełnosprawnej aktywności, nie pozwala jej na pozostanie biernym, jak to bywa w niektórych innych formach terapii. Osoby niepełnosprawne, szczególnie dzieci poddawane żmudnemu i systematycznemu usprawnianiu często ulegają zniechęceniu i nie chcą współpracować z terapeutą. Problemu tego nie obserwujemy podczas zajęć z hipoterapii. Tutaj zaangażowanie pacjenta w terapię jest olbrzymie i nieprzemijające. Trud usprawniania staje się prawie niezauważalny, a sama terapia przez swoją atrakcyjność jest jednocześnie nagrodą.
Koń uczy
Podczas zajęć z hipoterapii pacjent dzięki aktywizacji i pozytywnemu nastawieniu do współpracy z terapeutą może opanować szereg umiejętności i pojęć. Koń jest pomocny w pracy pedagoga specjalnego, psychologa, logopedy. Obcowanie z koniem i jego otoczeniem nie tylko wzbogaca wiedzę pacjenta o świecie ale uczy go również samodzielności, odpowiedzialności i współpracy z innymi.
Koń relaksuje
Kontakt z koniem, poddanie się jego łagodnym, kołyszącym ruchom sprzyja relaksowi i odprężeniu. Świat widziany z końskiego grzbietu jest większy i piękniejszy. Obcowanie z tym dużym, imponującym, przyjacielskim zwierzęciem ma wpływ na równowagę emocjonalną i powoduje osłabienie reakcji nerwicowych.
Koń to uniwersalne stanowisko terapeutyczne
Koń może zastępować materac (szeroki zad), terapeutyczną piłkę, lub wałek (kłoda), klin (szyja), bądź drabinkę do podciągania (grzywa). Idąc stępem wprowadza pacjęta leżącego na nim na brzuchu – w ruchy zbliżone do pełzania, pacjenta opartego na łokciach i kolanach – w ruchy zbliżone do czworakowania, pacjenta siedzącego – w ruchy zbliżone do chodzenia. Nie ma innego „przyrządu”, który byłby tak uniwersalny. Siedząc na koniu łatwiej opanować pojęcia przestrzenne, schemat własnego ciała, nauczyć się liczyć do czterech (patrz nogi konia), wymawiać trudne głoski i wyrazy.

Na podstawie artykułu dr Stanisława Izdebskiego.
www. gosiczka.koniczynka-hipoterapia.strefa.pl
Share the post "Zwierzaki w terapii"
Regularne spożywanie selera może pomóc w zwalczaniu raka trzustki – ogłosili naukowcy z University of Illinois. Nowotwór trzustki jest obecnie uznawany za jeden z najbardziej agresywnych i najgorzej rokujących.
Niezwykłe właściwości selera uczeni tłumaczą wysoką zawartością flawonoidów: apigeniny, która zwiększa podatność komórek na chemioterapię i luteoliny – związku o najsilniejszych właściwościach przeciwzapalnych (stany zapalne zwiększają prawdopodobieństwo m.in. rozwoju nowotworu). Testy przeprowadzone przez naukowców wykazały, że obecność tych związków intensyfikuje proces niszczenia komórek rakowych.
REKLAMA
– Nie oznacza to oczywiście, że jedzenie selera i innych produktów bogatych we flawonoidy wyleczy nas z nowotworu – zastrzega kierująca badaniami prof. Elvira de Mejia. – Możemy jednak wykorzystać te związki w stworzeniu jeszcze bardziej skutecznych leków. I to jest naszym celem – dodaje.
Uczeni muszą brać pod uwagę wyniki innych badań, wg których flawonoidy mogą osłabiać działanie chemioterapii, jeśli będą stosowane w tym samym czasie, co ona.
Flawonoidy to organiczne związki chemiczne obecne m.in. w owocach, warzywach i ziołach. Chronią komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, zapobiegają rozwojowi komórek nowotworowych, wzmacniają system odpornościowy organizmu. Badania wykazały również, że zapobiegają chorobom serca. Oprócz selera znaleźć je możemy m.in. w zielonej herbacie, brokułach, kapuście, winogronach, cebuli, jabłkach, czerwonym winie i kakao.
(na podst. mirror.co.uk)
Źródło: Media
Nasiona konopi zawierają 30-35% oleju. Świeżo wytłoczony ma zabarwienie zielonkawe. Po nasłonecznieniu staje się prawie bezbarwny. Temperatura krzepnięcia -15- -20 stopni C. Czas schnięcia 4-8 dni. Skład: kwasy tłuszczowe wielonienasycone omega-3: 20%, kwasy wielonienasycone omega-6: 60-63%, kwasy jednonienasycone 8-9%. Do kwasów wielonienasyconych należą: kwas alfa-linolenowy, stearydynowy, gamma-linolenowy, linolowy.
Olej konopny można spożywać w sałatkach, z serami, na świeżym chlebku, z kaszą. Hamuje agregację krwinek, zmniejszając ryzyko wystąpienia zawału i zatoru. Zmniejsza wytwarzanie prozapalnych mediatorów. Przyśpiesza ziarninowanie i regenerację błon śluzowych oraz skóry. Może być stosowany w mieszaninie z wodą wapienną do leczenia ran i oparzeń. Ponadto do okładów na suche liszaje i wypryski. Może byc pomocny w pielęgnowaniu skóry z atopowym zapaleniem, łuszczycą i owrzodzeniami. Z witaminą A (domieszać w formie płynnej) stosować do pielęgnowania skóry suchej, z odleżynami i do leczenia odmrożeń. Zamiast płynnej witaminy A można dodać do oleju konopnego nieco tranu. Olejek konopny działa przeciwmiażdżycowo. Zalecany przy chorobach paznokci, włosów, przy chorobach reumatycznych, stwardnieniu rozsianym i nadciśnieniu. Doustnie przyjmować 1 łyżke oleju 1-2 razy dziennie lub w potrawach na zimno.
Rick Simpson to pan w wieku około sześćdziesięciu lat, który mieszka w Nowej Szkocji na wschodzie Kanady i uprawia konopie, by produkować z nich leczniczy ekstrakt o niezwykle wysokiej zawartości kannabinoli oraz dostarczać go potrzebującym za darmo. Rozpoczął w 1997 r. po tym, gdy doznał poważnego wypadku. Zbawienna moc ekstraktu, pomagająca w licznych chorobach jest powszechnie znana, jednak Rick wierzy, że odkrył lekarstwo na…
Simpson uważa, że jego preparat jest doskonałym lekarstwem – między innymi – na nowotwory. Większość puka się w głowę, ale są ludzie, którzy chwycili się tego jak tonący brzytwy i twierdzą, że pomogło im to w krótkim czasie. Z teoretycznego punktu widzenia nie jest to pozbawione sensu, było już nieco doniesień z ośrodków badawczych w różnych krajach, że wysokie dawki kannabinoli zawartych w marihuanie leczą (bądź hamują rozwój) np. raka zwanego glejakiem, u zwierząt doświadczalnych. Receptory kannabinoidowe, obecne w komórkach wielu tkanek odpowiadają za szereg funkcji w organizmie, w tym prawdopodobnie na mechanizmy apoptozy, programowanej śmierci komórek. Zwolenników olejku wg receptury lawinowo przybywa, podobno jak przybywa nowych doniesień o wyleczeniach!
Rick Simpson podkreśla, że choroby nowotworowe są współczesną epidemią, na której koncerny farmaceutyczne zarabiają krocie sprzedając tony przeróżnych leków pomimo, że ich działanie budzi wątpliwości. Koncerny nie chcą zmiany, bo interes jest zbyt lukratywny – a jego koncentratu ekstraktu z konopi nie sposób opatentować.
Rick sądzi, że jego metoda daje najlepsze rezultaty w leczeniu nowotworów przy pomocy konopi, ponieważ umożliwia przyjmowanie odpowiednio końskich dawek. Zaleca on zaczynać od objętości mniejszej, niż ziarnko ryżu, aż do grama lub najlepiej dwóch dziennie w kilku dawkach, które można podawać w kapsułkach. To odpowiednik nawet ponad dwudziestu gram suszu i tak potężne odurzenie może sprawiać problemem, ale podobno pacjenci przyzwyczajają się, a co ważniejsze, zdrowieją. Jak dodaje Rick, odurzenie konopne jest mniej groźne niż rak, a od tej rośliny jeszcze nikt nie umarł.
Zgodnie z doniesieniami entuzjastów niewiarygodna moc ekstraktu uwidacznia się szybko i wyraźnie przy zastosowaniu zewnętrznym w razie nowotworu skóry czy też różnych problemów dermatologicznych, ran itd. Efekty obrazuje na przykład TEN krótki anglojęzyczny film, nawet nie znając angielskiego można zauważyć jak w szybkim tempie, dzięki zastosowaniu olejku doszło do recesji choroby nowotworowej.
– See more at: http://instytutarete.pl/poczytaj/cialo/na-zdrowie/uzdrawiajace-oleje/428-olej-z-konopi-lekarstwem-na-raka.html#sthash.yXLfFn3h.dpuf
Share the post "Olej z konopii"
Olej arganowy zwany „eliksirem młodości” już od dawien dawna służy Marokańczykom do celów kosmetycznych, medycznych jak i kulinarnych. Dopiero od niedawna zostały docenione jego właściwości przez resztę świata. Jest zarówno wspaniałym kosmetykiem jak i środkiem leczniczym. Olej kosmetyczny należy do prestiżowych kosmetyków używanych w najlepszych salonach SPA. Smak oleju spożywczego docenią smakosze. Obniża poziom cholesterolu i zdrowotnie wpływa na nasz organizm.
Składniki oleju arganowego: tokopherole, triterpenalkohole, monoazylglyzerole, phytosterole tłuszcze zarówno nasycone jak i nienasycone, a także kwasy tłuszczowe OMEGA.
Drzewo arganowe:
Drzewo arganowe (argania spinosa) zwane również „drzewem żelaznym“ jest jednym z najstarszych drzew na świecie. Żyje i owocuje średnio 150-200 lat. Dość często spotykane są okazy, które żyją nawet 400 lat. Dorasta do wysokości 10 metrów, a korona drzewa może posiadać średnicę nawet 14 metrów. Argana jest drzewem cierniowym o poskręcanym sękatym pniu. Charakterystyczną cechą drzewa arganowego są korzenie, które dochodzą do 30 metrów w głąb ziemi i sięgają wody gruntowej. Dzięki temu argana może egzystować i owocować w ciężkich warunkach pustynnych. Doskonale znosi temperaturę od 0 do 50 stopni Celsjusza i może przetrwać długotrwałą suszę.
Owocuje co drugi rok w miesiącu lipcu, a w latach szczególnie suchych robi sobie przerwy w owocowaniu. Drzewo arganowe jest drzewem endemicznym. Rośnie jedynie w Maroku w ekologicznie czystym środowisku, a dokładnie w południowo-zachodniej część tego kraju w dolinie Souss, gdzie egzystuje około 20 mln. drzew na powierzchni 800 000ha. W różnych krajach świata bez skutku podjęto próby uprawy drzewa arganowego. Jedynym krajem, w którym się przyjęło jest Meksyk, ale niestety nie zaowocowało tracąc na swojej wartości. Dojrzały owoc argany ma wielkość małej śliwki, żółto-brązowy kolor i gorzki miąższ. Pod mięsista skórką znajduje się orzech, którego skorupka jest 16 razy twardsza od skorupki orzecha laskowego i od 1 do 3 nasion, z których produkuje się olej arganowy zwany też „płynnym złotem Maroka”.
Ciekawostką jest to, że owocami argany żywią się kozy i one są współproducentami cudotwórczego kosmetyku. Po krętym pniu wspinają się na arganę podjadając liście i owoce, a w miejscu w którym je wydalają wyrasta nowe drzewo arganowe. Dawniej tubylcy zbierali owoce przetworzone w kozich odchodach, co ułatwiało rozłupanie twardej skorupy produkując w ten sposób najcenniejszy olej arganowy. Jest on jednak trudnodostępny i dużo droższy od oleju uzyskiwanego bezpośrednio z owoców argany (raczej nie dostaniemy go w sklepiku na suku ;-)) Tą tradycyjną formę stopniowo wyparło mniej niesmaczne i industrialne podejście.
Zbiory i tłoczenie:
Żniwa na przestrzeni lipca, sierpnia i września są szczególnie ciężkie ze względu na bardzo wysokie temperatury, a także na szczególne warunki zbierania orzechów arganowych i tłoczenie oleju. Drzewa arganowe nie są wstrząsane przez maszyny lecz przez wspinające się na nie kozy. W momencie dojrzałości owoce samoczynnie spadają na ziemię.
Tłoczeniem oleju w Maroku zajmują się kobiety. Ziarna pochodzące z owocu argany są zbierane, suszone, a następnie prażone, by w kamiennym żarnie ręcznie rozbić ich twardą skorupę. Powstający mus przy pomocy letniej wody jest zmieszany na pastę, z której ręcznie wyciska się olej. Olej arganowy spożywczy posiada lekko czerwonawy kolor o delikatnym posmaku orzeszków ziemnych. Olej kosmetyczny jest dodatkowo poddawany obróbce gdzie traci swój czerwony kolor jak i orzechowy posmak. Z jednego drzewa arganowego zbiera się około 30 kg owoców, a następnie z tej masy produkuje się około 1 litr oleju. Produkcja 1 litra oleju to około 1,5 dnia pracy. Szacuje się, że rocznie zbieranych jest ok. 350 tys. ton owoców, z których wytwarza się ok. 11mln. litrów oleju. Dla porównania rocznie produkuje się ok 2,5 mld litrów oliwy z oliwek.
Właściwości oleju arganowego:
Olej arganowy jest w swoim składzie i właściwościach absolutnie wyjątkowy, szczególnie kiedy jest tłoczony metoda ręczną (na zimno). Posiada wiele cennych właściwości medycznych potwierdzonych wieloma badaniami. Koncerny farmaceutyczne jak i kosmetyczne powoli akceptują działanie oleju arganowego. W 1998 roku UNESCO zaliczyło obszar na którym rośnie argana jak i samo drzewo arganowe do rezerwatów BIOSFERY Naszego Globu.
Wprowadzono również wiele projektów wspomagających utrzymanie rezerwatu jak i rozszerzenie badań dotyczących jego właściwości.
– szybko się wchłania
– dogłębnie nawilża
– ma złoty kolor
– bogaty w witaminę E
– bogaty w fenole oraz kwasy fenolowe
– bogaty w karoten
– naturalny przeciwutleniacz
– działa przeciwzapalnie
– bogaty w tłuszcze oraz kwasy tłuszczowe
– bogaty w kwas palmitynowy
– bogaty w kwas stearynowy
– posiada kwas oleinowy
– posiada kwas linolowy
– bogaty w skwalen, który chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, przyczyniających się do zmian nowotworowych.
Olej arganowy jako produkt spożywczy:
Nadaje się bezpośrednio do spożycia, jak i również jako dodatek i dressing do sałatek z pomidorem, sałatą, cukinią czy serem feta, jako marynata do mięs i innych produktów spożywczych. Jest wyśmienity do potraw rybnych i dziczyzny. Podaje się go w najlepszych marokańskich oraz europejskich restauracjach. Olej arganowy spożywczy należy używać na zimno, by nie stracił swoich cennych wartości. Uznając zasadę: lepiej zapobiegać niż leczyć zaleca się spożywać systematycznie 1 łyżkę oleju na dzień na czczo.
Podczas tradycyjnego berberyjskiego śniadania nie może zabraknąć oleju arganowego najczęściej spożywanego w postaci amlou. To inaczej „berberyjska nutella”, której używa się jako dip do chleba. Amlou przyrządza się z migdałów lub orzeszków ziemnych, miodu i oleju arganowego. Swoim smakiem przypomina masło orzechowe.
Działanie oleju arganowego:
– reumatyczne
– antyoksydacyjne
– dezynfekujące
– zabija grzyby
– zabija bakterie
– wpływa dodatnio na krążenie krwi
– daje bezpośrednią wilgotność skórze
– odmładza skórę „ANTI-AGING“
– wzmacnia układ odpornościowy
– aparat ruchowy: mięśnie, układ kostny, ścięgna, stawy, skóra, tkanka łączna;
– system odpornościowy: szpik kostny i całościowy układ immunologiczny;
– układ trawienny: żołądek, trzustka, wątroba, przełyk, jelita;
– układ oddechowy: nos, płuca, krtań, drogi oddechowe;
– układ moczowy: nerki, przewody moczowe, pęcherz;
– układ krążenia: żyły, krew, serce, układ limfatyczny;
– układ wzrokowy;
– układ słuchowy;
– zmniejszanie ryzyka zachorowań na raka piersi, skóry, prostaty;
– przy chorobach układu krążeniowego: nadciśnienie tętnicze, problemy krążeniowe jak i choroby serca, zmniejsza ryzyko zawału serca , miażdżycy;
– w zapobieganiu Alzheimera;
– w zapobieganiu Parkinsona ;
– chorobach skórnych: łuszczyca, trądzik, egzema;
– neurodermitis, poparzeniach słonecznych i innych;
– problemach z włosami: wypadanie włosów, rozdwajanie się jak i ogólnie zły stan włosów również zniszczonych zabiegami fryzjerskimi;
– reumatyczne schorzenia stawów;
– podwyższone wartości cholesterolu.
W walce ze zmarszczkami oraz procesem starzenia: dzięki wysokiej zawartości witaminy E pomaga zredukować zmarszczki poprzez odbudowanie warstwy hydro – lipidowej skóry. Dzięki właściwościom antyoksydacyjnym neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników.
– eliksir młodości o silnym działaniu regenerującym;
– doskonały na dojrzałą i starzejącą się skórę, wygładza zmarszczki;
– głęboko i skutecznie nawilża suchą skórę;
– zapobiega przesuszeniu i utracie elastyczności skóry;
– trądzik, skóra tłusta i mieszana;
– poparzenia słoneczne;
– rozstępy, blizny, ospa wietrzna;
– wysuszoną skórę głowy;
– kruche, łamliwe paznokcie;
– bolące lub spięte mięśnie;
– na dolegliwości i bóle;
– pęknięcia skóry;
– przyspiesza gojenie się otarć naskórka;
– przyspiesza gojenie się poparzeń;
– stosowany do masażu;
– chroni skórę przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych, takich jak: słońce, wiatr, zła pogoda, zimno, stres …
– odbudowuje płaszcz hydrolipidowy skóry;
– zwiększa zawartość składników odżywczych;
– działa przeciwzapalnie;
– jest niezastąpiony w walce z cellulitem.
Olej arganowy kosmetyczny zaleca się używać codziennie do nawilżania ciała oraz demakijażu. Wspaniale pobudza krążenie krwi, wpływa odmładzająco na skórę, nadając jej niepowtarzalny wygląd. Jest rewelacyjnym dodatkiem do maseczek kosmetycznych, do włosów jak i do masaży. Polecany do ogólnej pielęgnacji niemowląt.
źródło almaroko.pl
Share the post "Olej arganowy"
W tradycji rdzennych mieszkańców Syberii z pokolenia na pokolenie przekazywana jest nauka – „Chroń drzewa cedrowe, bo są one jak matka – żywią i leczą”. Dlatego drzewa te traktuje się tam z wielkim szacunkiem, a z orzeszków cedrowych wytwarza się olej – preparat dla zdrowia i dobrego samopoczucia.
Medycyna rosyjska różni się od jej imienniczki z Zachodu tym, że w znacznie większym stopniu czerpie z darów natury. Kiedy w Europie i w Stanach Zjednoczonych wytwarza się coraz to nowe syntetyczne leki i odżywki, Rosjanie zwracają się ku dobroczynnym roślinom, drzewom i praktykują fitoterapię (ziołolecznictwo). Wystarczy wejść do tamtejszej apteki, by od razu zauważyć różnicę – naturalne wyciągi roślinne, syropy, nalewki. Co więcej, większość preparatów leczniczych, które znajdujemy wśród tych farmaceutyków pochodzi właśnie z Syberii. To jedno z niewielu miejsc na ziemi, gdzie natura ujawniła ogromne bogactwo swych leczniczych właściwości. Szczególnie zaś przejawiły się one w drzewie cedrowym.
DO TAJGI PO ZDROWIE
Tajga odwiedzana jest przez zbieraczy szyszek cedrowych, w których ukryte są niewielkie orzeszki. To właśnie z nich wytłacza się na zimno leczniczy olej, który od zawsze stosowano na Syberii na poważne dolegliwości układu pokarmowego, problemy z krwią, rany na ciele. Tamtejsi ludzie nie chorują na miażdżycę, a wcierając olej w skórę, wyglądają młodziej niż wskazywałby na to ich wiek. Dlatego już w siedemnastym stuleciu naszej ery olej cedrowy wprowadzono w Rosji do oficjalnej medycyny, a sam cedr uznano za narodowe bogactwo tego kraju.
SKUTECZNA KURACJA
Olej cedrowy powinien okazać się bardzo pomocny u osób cierpiących na dolegliwości wywołane współczesnym trybem życia. Na co dzień doświadczamy stresów, napięć, w pośpiechu zapominamy o odpowiednim odżywianiu, a ponad to wraz z wodą, powietrzem i pożywieniem przyswajamy wbrew naszej woli pokaźną porcję zanieczyszczeń. To musi prowadzić do zaburzeń w pracy naszego organizmu, które nasilają się wraz z każdym nowym pokoleniem. Nasi przodkowie z Syberii nie chorowali tak mocno i tak często, jak my, ale opracowali preparat, który obecnie okazuje się być potrzebny bardziej niż kiedykolwiek. Olej cedrowy pomaga na wrzody żołądka i dwunastnicy, obstrukcje, nadkwasotę, chroniczny nieżyt żołądka, stany zapalne w układzie pokarmowym. Reguluje pracę przewodu pokarmowego, a z drugiej strony wpływa pozytywnie na funkcjonowanie wątroby, trzustki, śledziony i woreczka żółciowego. Ważną rolę odgrywają tu mukopolisacharydy (wielocukry), które powlekają błony śluzowe i chronią je przed uszkodzeniami. Niebagatelny udział w procesie regeneracji mają też witamina E, zawarta w oleju cedrowym w bardzo dużych ilościach (92,6 mg w 100 g oleju). Przy codziennym przyjmowaniu 10 ml oleju cedrowego, pokrywamy aż 50 % zapotrzebowania na tę niezwykle cenną witaminę. Wydaje się, że najważniejsze substancje w oleju cedrowym to właśnie witamina E oraz nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, omega-6 i omega-9 (ponad 90 %). Przyjmowane systematycznie, obniżają poziom cholesterolu we krwi, co pozwala uniknąć choroby wieńcowej. Jak wykazały badania, zmniejszają też ryzyko zawału serca i udaru mózgu. Witamin E znakomicie współdziała z nienasyconymi kwasami tłuszczowymi. Jako silny antyoksydant (antyutleniacz) zapobiega utlenianiu się cholesterolu i odkładaniu się płytek miażdżycowych w naczyniach krwionośnych. Naukowcy z Harvardu udowodnili, że u osób systematycznie przyjmujących tę witaminę zmniejszyło się znacznie ryzyko miażdżycy i poważnych chorób serca. Co więcej, nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminę E lekarze zalecają chorym na reumatoidalne zapalenie stawów, gdyż usuwają ból i obrzęki. Łagodzą też objawy cukrzycy. Dr Litwincew, wielki entuzjasta i propagator oleju cedrowego, w swoich publikacjach zaleca wykonywać olejem cedrowym dwa razy dziennie bardzo delikatny masaż żylaków. Warto zauważyć, że ten sam specjalista rosyjski zachęca, by olej cedrowy wypróbowali na alergie pyłkowe. Jednak kurację należy rozpocząć przynajmniej miesiąc przed spodziewanym wystąpieniem objawów. Nienasycone kwasy tłuszczowe zapewniają również odpowiednie nawilżenie i natłuszczenie skóry od wewnątrz, a witamina E aktywizuje ich regenerację. Dlatego olej cedrowy stosuje się na suchy, złuszczający się naskórek, w celu odmłodzenia cery i wygładzenia zmarszczek oraz jako znakomity, naturalny balsam po kąpieli.
Źródło alternatywnamedycyna.pl
Share the post "Olej cedrowy"
Olej z Oregano – więcej niż przyprawa
Oregano – ta dobrze znana i popularna w Polsce roślina okazuje się mieć bardzo wiele właściwości leczniczych. Wiedzieli o tym nasi przodkowie, którzy już setki lat temu wykorzystywali ją w leczeniu rozmaitych dolegliwości. Oregano, choć popularne, łatwo się krzyżuje i odróżnić możemy bardzo wiele jego odmian – wspólnym czynnikiem pozostaje charakterystyczny smak. Co takiego wyjątkowego jest w oregano?
Wyjątkowy karwakrol
Tak często używane w kuchni, oregano nierzadko jest pomijane w naturalnej medycynie, nie mówiąc już o konwencjonalnych terapiach. W jego liściach znajdują się duże ilości żelaza, witaminy A i manganu, jednak mającym największy wpływ na lecznicze właściwości oregano składnikiem jest karwakrol. Ten związek chemiczny ma głównie działanie odkażające i przeciwbólowe, ale wykazuje też cechy, które przydają się w leczeniu innych dolegliwości – działa korzystnie na pobudzanie mięśnia sercowego, przydaje się w infekcjach dróg moczowych ze względu na moczopędne właściwości. Rozkurcza mięśnie i rozszerza naczynia wieńcowe, minimalizując w ten sposób ryzyko zawału i zatorów w żyłach. Bardzo przydaje się też w leczeniu chorób układu pokarmowego, naturalnie poprawia trawienie i jest polecany ludziom, którzy borykają się z problemami związanymi z przestrzeganiem zdrowej diety. Spisuje się też dobrze w przypadku chorób układu oddechowego, przede wszystkim ze względu na działanie odkrztuszające.
Olej z Oregano – skuteczne lekarstwo
Lekarstwa z oregano najczęściej podaje się w formie łatwo przyswajalnego olejku, który powstaje ze sprasowanych liści dojrzałej rośliny. Ma bardzo charakterystyczny zapach, po którym łatwo odróżnić go od innych specyfików. Nadaje się on zarówno do użytku zewnętrznego (podczas chorób o podłożu dermatologicznym i lżejszych stłuczeń), jaki i do spożycia, jednak zawiera dużo większą dawkę substancji aktywnych, w tym opisanego wyżej karwakrolu – stąd też jego większa skuteczność. Płynna postać wpływa na to, że olejek szybciej się wchłaniania, oprócz tego sposób podania także jest bardzo łatwy – nie trzeba spędzać czasu nad przygotowaniem potraw kuchni włoskiej. Olejek z oregano ma zbawienny wpływ na utrzymanie równowagi mikrobiologicznej organizmu. Poza tym ludzie używają go jako kosmetyk oraz antyseptyk, ma działanie pielęgnacyjne i dezynfekujące.
Share the post "Olej z oregano"
Wiesiołek to niepozorna roślina o drobnych kwiatach. Rośnie dziko, ale jest też uprawiania jako ozdoba oraz surowiec kosmetyczny i leczniczy. Największym uznaniem cieszy się jednak posiadający unikalne właściwości prozdrowotne olej z wiesiołka.
Wiesiołek występuje na świecie w 200 odmianach, z czego około 30 spotyka się w Polsce. W ogrodach pełni funkcję ozdobną ze względu na piękne kwiaty. Jest też rośliną pszczelarską oraz rośliną uprawną, z której nasion pozyskuje się cenny olej wiesiołkowy.
Olej z wiesiołka i jego skład
Olej wiesiołkowy tłoczy się na zimno, dzięki czemu produkt finalny zachowuje cenne właściwości prozdrowotne. Ma płynną konsystencję i kolor obejmujący barwy od żółtej do zielonkawej.
Olej z wiesiołka zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT) – kwas cis-linolowy (ok. 70-80 procent) gamma-linolenowy (GLA; ok. 8-15 procent) i oleinowy (ok. 3 procent) oraz kwasy nasycone – palmitynowy i stearynowy, a także witaminę F, fosfolipidy i sterole roślinne.
Właściwości lecznicze oleju z wiesiołka
Olej z wiesiołka można nabyć w postaci butelkowanego oleju lub kapsułek. W obu formach szerokie zastosowanie lecznicze i kosmetyczne.
Stosuje się go profilaktycznie oraz leczniczo w następujących problemach zdrowotnych:
dolegliwości kobiece – zaburzenia hormonalne (np. menopauza), PMS
choroby układu sercowo-naczyniowego (miażdżyca, wysoki poziom cholesterolu, nadciśnienie)
choroby skóry (np. atopowe zapalenie skóry – azs, łuszczyca, trądzik, egzema)
choroby metaboliczne (np. cukrzyca, otyłość)
choroby neurologiczne (np. stwardnienie rozsiane – SM, MS, neuropatia cukrzycowa)
alergia, astma
reumatyzm (RZS, gościec)
obniżona odporność.
Zażywanie oleju wiesiołkowego w celach leczniczych warto skonsultować z lekarzem, ponieważ mogą występować przeciwwskazania do jego stosowania (np. ciąża i okres karmienia piersią, problemy z krzepliwością krwi, epilepsja, leczenie sterydami). Zazwyczaj należy zażywać 1 łyżeczkę oleju wiesiołkowego do posiłku, a w przypadku kapsułek należy stosować się do dawek podanych na opakowaniu lub zaleceń lekarskich.
Olej wiesiołkowy w kosmetyce
Ze względu na właściwości lecznicze olej z wiesiołka znajduje zastosowanie w kosmetyce. Można go stosować bezpośrednio na skórę, gdyż doskonale wpływa na poprawę jej kondycji zdrowotnej. Występuje także w różnych kosmetykach pielęgnacyjnych, jak na przykład kremy, balsamy czy pomadki.
Olej wiesiołkowy i zawierające go preparaty kosmetyczne zaleca się w przypadku skóry wrażliwej, alergicznej, suchej i łuszczącej się lub dojrzałej, którą znakomicie nawilża i odżywia, ale także do skóry tłustej, gdyż znakomicie reguluje pracę gruczołów łojowych. Stosuje się go również w celu poprawienia stanu włosów i paznokci. Dzięki swoim właściwościom odżywczym olej wiesiołkowy działa nie tylko leczniczo, lecz także odżywczo i przeciwstarzeniowo.
Olej wiesiołkowy ma trwałość około roku – po otwarciu należy przechowywać go w lodówce. Nie wolno go podgrzewać, lecz spożywać lub stosować wyłącznie na zimno.
Pixland /Jupiterimages
Share the post "Olej z wiesiołka"
Ostropest, starożytne ziele, już od tysiącleci stosowane było jako środek na chorą wątrobę. – Z jego działania możemy korzystać, spożywając leczniczy olej z ostropestu, tłoczony na zimno – mówi Agnieszka Tatar – Paździerz, dystrybutor olejów leczniczych.
Ostropest pochodzi z obszarów śródziemnomorskiego, rośnie dziko w Europie, Ameryce Północnej, Australii oraz Azji Mniejszej i w niektórych częściach Izraela. W Polsce jest rośliną uprawną.
W Niemczech nasiona ostropestu oraz wyciągi z tej rośliny wpisano do rejestru leków na marskość wątroby. Obniżają one poziom cukru we krwi u diabetyków oraz normalizują poziom cholesterolu i zapobiegają powstawaniu kamieni nerkowych, oraz chorobom pęcherza moczowego. Udowodniono, że związki zawarte w ostropeście mają również działanie przeciwzapalne, wspomagające leczenie schorzeń skóry i zakażeń oraz antynowotworowe – np. w przypadku czerniaka.
Ostropest na wątrobę
– Owoce ostropestu zawierają od 2 do 4 procent substancji zwanej sylimaryną, wykorzystywanej np. w produkcji leków wątrobowych – mówi Agnieszka Tatar- Paździerz, dystrybutor olejów leczniczych z Górek Szczukowskich 34 nieopodal Kielc – Wyciągi z owoców ostropestu mają nawet szerszy zakres działania niż wspomniana sylimaryna. Olej pozyskiwany z ostropestu ma działanie przeciwzapalne, regeneruje wątrobę, jest też silnym przeciwutleniaczem. Korzystne zmiany zaobserwowano nawet u leczących się na zaawansowaną marskość wątroby i u alkoholików. Wykorzystuje się przede wszystkim właściwości odtruwające i ochraniające miąższ wątroby i nerek przed niszczącym działaniem trucizn.
Przeciw krwawieniom i na migrenę
Od dawana wykorzystuje się też ostropest i jego działanie przeciw krwawieniu wewnętrznemu, krwawieniu z narządów kobiecych, przy przedłużonych miesiączkach oraz krwawieniach z jelita grubego, żylaków odbytu. Olej z ostropestu reguluje czynności trawienne, zwiększając wydzielanie soku żołądkowego, poprawiając apetyt, a nawet podaje się go w bólach głowy typu migrenowego.
Pić i smarować
– Stosując olej wewnętrznie, zaleca się przyjmowanie go 3 razy dziennie po około 4 gramy czyli niecała łyżeczka przed jedzeniem. – mówi Agnieszka Tatar- Paździerz – Olej stosowany według zaleceń nie powoduje skutków ubocznych. Za to udowodniono, że poprawia funkcje wątroby, dróg żółciowych, wzmacnia naczynia włosowate, obniża ryzyko chorób serca i nerek, wzmacnia odporność, normalizuje trawieni, polepsza wzrok, obniża cholesterol, odtruwa organizm, stosuje się go leczniczo w zapaleniu krtani, jamy ustnej i dziąseł.
Olej z ostropestu stosowany zewnętrznie, w formie okładów, nacierań stosuje się w oparzeniach, do leczenia trudno gojących się ran, w zwalczaniu procesów ropnych, egzemy skóry, rumienia, nadmiernego rogowacenia czy w objawach alergii atopowej i kontaktowej skóry.
Źródło zdrowie i uroda
Share the post "Olej z ostropestu"
Mało jest produktów wzbudzających w ludziach tak wiele emocji jak czekolada. Jedni uważają ją za wynalazek szatana, który zgubnie wpływa na figurę i nie pozwala osiągnąć wymarzonej wagi, który uzależnia i niszczy zęby. Zwolennicy nie wyobrażają sobie życia bez tego brunatnego smakołyku, podkreślając jego wyjątkowy smak, rozpływającą się w ustach słodycz i zbawienne działanie zarówno na zdrowie jak i psychikę. Czy czekolada naprawdę pomaga, czy to tylko wymówka łasuchów, którzy nie potrafią zrezygnować z ulubionego deseru?
Czekolada pomaga na przewlekłe zmęczenie
Codzienna porcja specjalnie skomponowanej gorzkiej czekolady może pomóc osobom z zespołem przewlekłego zmęczenia. Objawia się on nie tylko stale odczuwanym zmęczeniem, ale też częstym bólem mięśni, zaburzeniami snu i świadomości oraz obniżeniem ciepłoty ciała.
Czekolada lepsza niż pocałunki
Jak dowiodły eksperymenty, czekolada robi na nas większe wrażenie niż namiętny pocałunek. Naukowcy zaangażowali do badań kilka par po dwudziestym roku życia. Za pomocą elektrod umocowanych na klatce piersiowej monitorowano czynność ich serc i mózgów, gdy się całowali, a także gdy czekolada powoli topniała w ich ustach. Okazało się, że czekolada wywołała większą i trwającą nawet cztery razy dłużej aktywność mózgu niż pocałunki, a tętno ochotników stało się pod jej wpływem ponad dwa razy szybsze niż w spoczynku (140 uderzeń na minutę zamiast 60).
Składnik czekolady ma działanie przeciwnowotworowe
Składnik kakao i czekolady hamuje powielanie się komórek raka piersi w laboratorium. Odkrycie to może w przyszłości zaowocować nowymi sposobami leczenia raka piersi, pozbawionymi toksyczności aktualnie stosowanych metod. Nie oznacza to jednak, że jedząc czekoladę możemy zredukować ryzyko rozwoju raka czy wyleczyć istniejący nowotwór. Czekolada jest robiona z ziaren kakaowych i jak wiele innych pokarmów pochodzenia roślinnego zawiera liczne związki o działaniu przeciwutleniaczy – tzw. flawonoidów roślinnych. Związki te neutralizują wolne rodniki – nietrwałe cząsteczki podejrzewane o udział w rozwoju nowotworów złośliwych, choroby serca i w procesach starzenia.
Czekolada zapobiega zakrzepom i zawałom
Codzienne zjadanie niewielkiej ilości ciemnej czekolady zmniejsza ryzyko powstawania zakrzepów w podobny sposób, jak przyjmowanie aspiryny. Płytki krwi osób jedzących czekoladę tworzą skrzep wolniej (w ciągu 130 sekund) w porównaniu z płytkami osób trzymających się z dala od czekolady (123 sekundy). Efekt ten jest podobny do działania aspiryny, powszechnie stosowanej w małych dawkach jako środek zapobiegający zawałom serca. Kubek kakao lub niewielka ilość czekolady mają działanie profilaktyczne. Nie należy jednak jeść zbyt dużo (nie więcej niż kilkanaście gramów dziennie) i lepiej wybierać czekoladę gorzką o wysokiej zawartości kakao od 70%. Biała czekolada jest pod tym względem bezwartościowa, a mleczna zawiera za dużo masła i cukru.
Swój cierpki smak zawdzięcza dużej zawartości kakao. W zależności od gatunku może w niej być od 70 do 99 proc. kakaowego ziarna. Czekolada, która składa się prawie z samego kakao, jest niemal czarna i tak gorzka, że trzeba czasu, aby się w niej rozsmakować. Koneserzy są jednak zdania, że nie ma od niej lepszej na świecie. Żeby poznać smak prawdziwej gorzkiej czekolady, najlepiej stopniowo przyzwyczajać do niej swoje kubki smakowe. Zacznij od kostki czekolady deserowej, a na koniec zafunduj sobie najmocniejsze doznanie smakowe: czekoladę, która zawiera 90-99 proc. kakao.
Pomaga w myśleniu. Zawiera wiele związków pobudzających mózg do pracy, np. pirazynę. Dlatego kilka kostek gorzkiej czekolady może rozjaśnić nam umysł, poprawić koncentrację, pamięć, czas reakcji i ułatwić rozwiązywanie problemów. W związku z takim działaniem czekolady niektóre dzieci mogą być nadmiernie pobudzone oraz mieć kłopoty z zaśnięciem.
Dodaje energii – ma najwięcej spośród czekolad węglowodanów, magnezu, potasu, żelaza, ale nie zawiera (albo niewiele) cukru! Specjaliści uważają ją za najlepiej przyswajalne, skoncentrowane źródło energii. Dobrze mieć taką „bombę energetyczną” w plecaku, wybierając się na wędrówkę czy trening. Gdy zupełnie opadniesz z sił, na pewno postawi cię na nogi.
Zapobiega miażdżycy i zakrzepom. Okazało się, że ziarna kakaowe są dosłownie „zapchane” flawonoidami. Te naturalne substancje hamują procesy utleniania „złego” cholesterolu, chroniąc nas przed miażdżycą i nowotworami. Pomagają zwalczyć infekcje, regulują właściwe napięcie mięśni i naczyń krwionośnych oraz „pilnują”, żeby płytki krwi nie zlepiały się, zapobiegając tworzeniu się zakrzepów i udarowi mózgu.
Wzmacnia serce. Zawarte w ziarnie kakaowym polifenole obniżają ciśnienie krwi i zapobiegają zawałowi serca. Holenderscy naukowcy dowiedli, że osoby, które regularnie jedzą (albo piją) czarną czekoladę, 50 proc. rzadziej umierają na zawał.
Filtruje nerki. Dzięki dużej zawartości alkaloidu teobrominy pobudza pracę nerek i jako łagodny środek moczopędny znakomicie je oczyszcza. To ważna informacja dla osób, które mają skłonność do infekcji dróg moczowych.
Łagodzi kaszel. Ostatnio naukowcy odkryli, że teobromina skuteczniej hamuje kaszel niż stosowana do tej pory kodeina i nie wywołuje uczucia senności. Spróbujmy zatem ratować się gorzką czekoladą, gdy złapie nas przeziębienie.
Dietetycy polecają gorzką czekoladę z orzechami lub owocami, bo za jednym zamachem dostarcza więcej tłuszczów roślinnych i antyoksydantów. Najlepiej zjeść kawałek na deser po ciężko strawnym posiłku. Można np. wypić filiżankę kawy i schrupać dwie kostki czekolady. Zwiększy to wydzielanie żółci niezbędnej do trawienia tłuszczów. Ale nadmierna miłość do brązowych tabliczek może obrócić się przeciwko nam. Zdecydowanie nie wolno opychać się czekoladą, bo kalorie i tłuszcz, które się w niej znajdują, niweczą pozytywne działanie. Poza tym lekarze przypuszczają, że od czekolady można się uzależnić. Uważać trzeba także, gdy mamy skłonność do alergii, bo kakao może uczulać. Niemniej w chwili smutku albo jakiejś nerwowej sytuacji sięgaj po kawałek czekolady bez wyrzutów sumienia – to nie wpłynie na twoją figurę, za to pozwoli odzyskać równowagę psychiczną.
Źródło kuchnia wp
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/Gorzka-czekolada-ma-najwiecej-wartosci-odzywczych_34856.html
Share the post "Gorzka czekolada powyżej 70%"
|
|
Najnowsze komentarze