Kategorie

ZUS świadczenia finansowe dla osób chorych na nowotwór

Wraz z przewlekłą choroba nowotworową zmienia się możliwość wykonywania pracy zawodowej, a koszty leczenia i opieki stanowią duże obciążenie dla domowego budżetu. W opracowaniu przedstawiamy opis świadczeń i pomocy finansowej, jaka dostępna jest dla osób chorych onkologicznie (i nie tylko) w ramach środków instytucjonalnych pochodzących z Zakładu Ubezpieczeń Zdrowotnych (ZUS). Stan prawny przedstawiony w artykule – styczeń 2014.

1. ZASIŁEK CHOROBOWY

Z tytułu niezdolności do pracy, którą stwierdza uprawniony lekarz wypłacane jest wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy, a następnie zasiłek chorobowy. Zasiłek chorobowy wraz z wynagrodzeniem za czas niezdolności do pracy może być wypłacany łącznie przez 182 dni. Podstawą do wypłaty jest przedłożone zaświadczenie ZLA.

2. ŚWIADCZENIE REHABILITACYJNE

Jeżeli osoba ubezpieczona po upływie 182 dni jest nadal niezdolna do pracy, może złożyć wniosek o przyznanie prawa do świadczenia rehabilitacyjnego. Do przyznania prawa do uzyskania świadczenia rehabilitacyjnego konieczne jest wydanie orzeczenia przez lekarza orzecznika lub komisję lekarską. W orzeczeniu lekarskim musi być jasno wskazane, że osoba ubezpieczona jest niezdolna do pracy, a dalsze leczenie i rehabilitacja rokują odzyskanie zdolności do pracy. Świadczenie rehabilitacyjne może być wypłacane maksymalnie przez okres 12 miesięcy. Zarówno podczas pobierania zasiłku chorobowego jak i świadczenia rehabilitacyjnego, osoba ubezpieczona nie może świadczyć pracy. Wykonywanie pracy podczas pobierania zasiłku chorobowego lub świadczenia rehabilitacyjnego skutkuje utratą prawa do tych świadczeń.

3. RENTA Z TYTUŁU NIEZDOLNOŚCI DO PRACY

Wraz ze zmianą przepisów dotyczących orzekania o niezdolności do pracy (wrzesień 1997 r.), nie funkcjonuje już pojęcie inwalidztwa. Wówczas wprowadzono też pojęcie częściowej i całkowitej niezdolności do pracy oraz pojęcie niezdolności do samodzielnej egzystencji. Zmiana ta nie była tylko zmianą pojęć, ale dotyczyła również zasad orzekania o niezdolności do pracy. Niezdolną do pracy jest osoba, która całkowicie lub częściowo utraciła zdolność do pracy zarobkowej z powodu naruszenia sprawności organizmu i nie rokuje odzyskania zdolności do pracy po przekwalifikowaniu. Częściowo niezdolną do pracy jest osoba, która w znacznym stopniu utraciła zdolność do pracy zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji. Całkowicie niezdolną do pracy jest osoba, która utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy.

Aby uzyskać prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy należy spełnić następujące warunki:

– Niezdolność do pracy;

– Wymagany okres składkowy i nieskładkowy (staż pracy), 5 lat w ostatnim 10-leciu;

– Niezdolność musi powstać w trakcie okresów ubezpieczenia, albo nie dalej jak w ciągu 18 miesięcy od ich ustania.

Wymienione 3 warunki muszą powstać łącznie, co oznacza w praktyce, że jeżeli lekarz orzecznik ZUS stwierdza, że niezdolność do pracy (częściowa albo całkowita) powstała np.w dniu 15.12.2013 r., to w dziesięcioleciu przed tym dniem trzeba udowodnić 5 lat okresów składkowych i nieskładkowych oraz w tym dniu ubezpieczony musi pozostawać w ubezpieczeniu, albo nie minęło jeszcze 18 miesięcy od jego ustania.

Każdy rencista może podjąć pracę lub rozpocząć prowadzenie działalności gospodarczej. Jedynym ograniczeniem jest osiąganie zbyt wysokich przychodów przez rencistę, co może skutkować zmniejszeniem wysokości wypłacanej renty, a nawet zawieszeniem wypłaty świadczenia w całości. Podjęcie zatrudnienia (działalności) podczas pobierania zasiłku chorobowego lub świadczenia rehabilitacyjnego, skutkuje utratą zasiłku chorobowego i świadczenia rehabilitacyjnego. W okresie od 1 grudnia 2013 r. można osiągnąć miesięczny przychód w wysokości 2.556,20 zł (70% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia). Taki przychód nie będzie skutkował zmniejszeniem wysokości świadczenia rentowego. Osiągnięcie przychodu miesięcznego powyżej 4.747,30 zł będzie skutkować zawieszeniem wypłaty renty w całości.

4. CHOROBA NOWOTWOROWA – DODATEK PIELĘGNACYJNY Z ZUS

Osobie niezdolnej do samodzielnej egzystencji przysługuje prawo do dodatku pielęgnacyjnego. O niezdolności do samodzielnej egzystencji orzeka lekarz orzecznik (komisja lekarska). Dodatek może być wypłacany wraz z rentą z tytułu niezdolności, rentą rodziną czy emeryturą.

5. RENTA SZKOLENIOWA

Osobie spełniającej wcześniej określone warunki stażowe, w stosunku do której orzeczono celowość przekwalifikowania zawodowego ze względu na niezdolność do pracy w dotychczasowym zawodzie, przysługuje renta szkoleniowa przez okres 6 miesięcy. Okres 6 miesięcy może ulec wydłużeniu na czas niezbędny do przekwalifikowania zawodowego, nie dłużej jednak niż o 30 miesięcy. Przedłużenie prawa do renty szkoleniowej następuje na podstawie wniosku starosty.

6. RENTA SOCJALNA

Renta socjalna przysługuje osobom pełnoletnim, które stały się całkowicie niezdolne do pracy z powodu naruszenia sprawności organizmu, która powstała:

– przed ukończeniem 18. roku życia;

– w trakcie nauki w szkole lub w szkole wyższej – przed ukończeniem 25. roku życia;

– w trakcie studiów doktoranckich lub aspirantury naukowej.

Osoba pobierająca rentę socjalną może podjąć zatrudnienie (działalność gospodarczą) i osiągać przychody. Jednakże prawo do renty socjalnej ulega zawieszeniu za miesiąc, w którym dana osoba osiągnęła przychód przekraczający 70% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Aktualnie kwota ta wynosi 2.556,20 zł.

Świadczenia finansowe dla chorych na nowotwór w ramach ZUS, opracował Jarosław Gośliński na podstawie wystąpienia Andrzeja Milewskiego (II Odział ZUS w Poznaniu) podczas konferencji „Życie po chorobie nowotworowej” (WCO, styczeń 2014r.)

zwrotnik raka pl portal onkologiczny

Wizualizacja i relaksacja

dem

Wizualizacja zdrowia jest jedną z technik relaksacji w chorobie nowotworowej. Kluczową rolę odgrywa w niej wyobraźnia – gdyż polega na wyobrażaniu sobie różnych rzeczy, w zależności od efektu, jaki chcemy osiągnąć. Jest to również mentalne oddzielanie się od sytuacji wywołującej stres, na przykład poprzez przenoszenie się myślami w przyjemne, dające odprężenie miejsca lub okoliczności.

Wizualizacja zdrowia polega na świadomym wywoływaniu w umyśle pozytywnego obrazu – siebie, swojego ciała, przyszłych wydarzeń. W kontekście choroby nowotworowej może być to budowanie pozytywnego wizerunku siebie, jako osoby zdrowej czy przemian zachodzących w trakcie leczenia i jego efektów.

WIZUALIZACJA ZDROWIA – PODŁOŻE NAUKOWE

Sformułowanie w 1929 roku przez Hansa Bergera teorii fal mózgowych pozwoliło na dokładniejsze przyjrzenie się funkcjonowaniu ludzkiego mózgu, a tym samym na podjęcie prób zastosowania tego odkrycia w medycynie i terapii psychologicznej. Berger określił cztery strefy aktywności fal mózgowych człowieka, związane z częstotliwością przepływu impulsów elektromagnetycznych w neuronach mózgu. Kolejne stany charakteryzują się coraz niższą częstotliwością fal mózgowych:

fale beta – stan czuwania organizmu; poziom codziennej aktywności, kiedy pracujemy, bawimy się, skupiamy uwagę na wykonywanej czynności;

fale alfa – stan zwolnionej uwagi; obszar graniczny pomiędzy stanem czuwania i snu;

fale theta – jest to stan głębokiej medytacji, głębokiego relaksu, marzeń i snu; w trakcie tej aktywności nasz mózg opracowuje treści nieświadome, w niej mieści się również sen głęboki z fazą REM;

fale delta – stan nieświadomości, w którym wszystkie funkcje fizjologiczne ulegają zwolnieniu; stan ten jest osiągalny po długiej praktyce przez joginów, zwykły człowiek osiąga go w stanie śpiączki.

Przechodzenie przez kolejne stany/fazy pozwala na prawidłowe funkcjonowanie organizmu, który potrzebuje wszystkich trzech okresów, aby po wzmożonej aktywności zregenerować siły w fazie theta.

Stan alfa jest natomiast tym, do którego dążymy w procesie relaksacji. Pozwala on na „przeprogramowanie” naszego mózgu za pomocą wizualizacji tak, aby redukował stres, a wzmacniał pozytywny obraz siebie i swojego zdrowia. Celowo jesteśmy w stanie go osiągnąć w trakcie relaksacji – jesteśmy zdolni do słyszenia głosu, reagujemy na polecenia, ale odbywa się to bez udziału świadomości. Mimowolnie każdy z nas osiąga go dwa razy dziennie: w trakcie budzenia się i zasypiania.

WIZUALIZACJA ZDROWIA W TERAPII ONKOLOGICZNEJ

Pierwszym lekarzem stosującym wizualizację jako metodę terapeutyczną był Carl Breuer. Carl Jung z kolei twierdził, iż „obrazy wywołane przez umysł człowieka są jedyną rzeczywistością, jaka istnieje„. W 1920 roku, Edmund Jacobson – prekursor psychologii sportu – odkrył, że kiedy człowiek wyobraża sobie, że biegnie, jego mięśnie napinają się w takiej kolejności, jakby biegł naprawdę. Z kolei psycholog Paul Eckman zastosował to na gruncie psychologii dowodząc, iż udawanie emocji działa na nasze ciało dokładnie tak samo, jak ich prawdziwe przeżywanie. Idąc tym tropem – nasz mózg jest potęgą i siła wyobraźni może sprawić, że nasze ciało zacznie się zmieniać pod jego wpływem.

Dziś wizualizacja zdrowia jest stosowana między innymi w praktyce simontonowskiej, jako wsparcie w leczeniu chorób nowotworowych – zależnie od rodzaju nowotworu stosuje się ją wspomagająco przy podnoszeniu i obniżaniu odporności, przy pracy nad akceptacją siebie i swojego ciała czy przy kreowaniu wizji siebie jako osoby zdrowej. Nie do przecenienia jest również rola wizualizacji w połączeniu z relaksacją, jako metoda na obniżenie poziomu stresu przed zabiegiem operacyjnym lub w trakcie rekonwalescencji.

JAK WYGLĄDA WIZUALIZACJA ZDROWIA?

To, jak wygląda wizualizacja zależy od osoby, która chce tą metodą pracować. Każdy powinien wyobrażać sobie takie miejsce, które daje mu największe odprężenie. Niezależnie od scenerii – morze, góry, łąka – najczęściej jest to miejsce odosobnione, bez obecności innych ludzi.

Wizualizować można w zasadzie wszystko – pamiętajmy, że głównym architektem jest tutaj nasza wyobraźnia. Może to być: miejsce, krajobraz, pora dnia, pogoda, światło, postaci, dźwięk, stan, sytuacja. Relaksowi i wizualizacji sprzyjać będą: cicha, dość jednostajna muzyka lub dźwięki znane nam z natury: odgłos fal, szum wiatru, śpiew ptaków. Niektórzy wybiorą kompletną ciszę, co też będzie dobre – otoczenie ma nam sprzyjać w wyciszeniu się, w odprężeniu. Pozycja ciała w wizualizacji również jest dowolna – powinno nam być wygodnie, powinniśmy czuć się bezpiecznie.

WIZUALIZACJA ZDROWIA

„Każdy powinien znaleźć swoje miejsce, w którym czuje się dobrze, do którego może wrócić szukając ukojenia i spokoju.”

Warto jest pracować nad szczegółami wyobrażanego miejsca – takimi jak pora dnia, zapach, kolor – one pomogą nam powrócić w to miejsce, kiedy tylko zechcemy. Mózg zapamiętuje tego rodzaju informacje i nauczywszy się ich, pomoże nam kolejny raz odnaleźć wewnętrzny spokój bez większego wysiłku.

ZALETY WIZUALIZACJI

Przede wszystkim, pomimo braku rzeczywistej aktywności fizycznej, stymuluje układ nerwowy i mięśniowy – ciało dostaje takie komunikaty od mózgu, jakby faktycznie wykonywało jakąś czynność. Wyjaśnia to wykorzystywanie jej w pracy z osobami rehabilitowanymi czy unieruchomionymi;

Wizualizacja zdrowia pomaga również budować i osiągać cele. W przypadku osób chorujących onkologicznie będzie to często powrót do zdrowia, ale techniki, drogi, którymi się do niego zmierza będą się różnić, w zależności od rodzaju nowotworu i wybranej metody leczenia;

Wizualizacja zdrowia jest doświadczeniem operującym na wielu zmysłach, przez co wspomaga również proces uświadomienia sobie obrazu własnego ciała, wykształcenia nowego sposobu odbierania go. W przypadku osób, które w wyniku leczenia utraciły kończynę lub kobiet po mastektomii, może być jedną z dróg odzyskania poczucia atrakcyjności, własnej wartości, integracji z własnym ciałem;

Bywa również wykorzystywana jako element w terapii osób z kancerofobią, pomagając przekuć negatywne bodźce i doświadczenia na doznania pozytywne. Poprzez odwrażliwienie, uczymy się nowych reakcji – np. reagowania na obiekt budzący lęk – nie paniką, a odprężeniem.

Należy pamiętać, że skuteczność wizualizacji zależy od częstości jej stosowania. Im częściej będziemy sobie wyobrażać nową, wybraną sytuację, w której chcielibyśmy się znaleźć, im dokładniej będziemy określać szczegóły otoczenia, kolory, zapachy, dźwięki, tym większa szansa, że wrażenia, których będziemy doznawać, będą silniejsze i bardziej rzeczywiste.

Systematyczna, nawet w niewielkich dawkach uprawiana praktyka, może pomóc w powrocie do zdrowia, odzyskaniu sprawności i polepszeniu jakości życia, zwłaszcza u osób chorujących nowotworowo.

Wizualizacja zdrowia tekst: Olga Kłoda-Krajewska – psycholog specjalizujący się w pracy z osobami chorującymi nowotworowo i ich rodzinami dla Zwrotnik Raka – portal onkologiczny Bibliografia Paul-Cavallier F.J.: Wizualizacja – od obrazu do działania, Poznań 2001. Schneider J., Smith W., Witcher S.:The relationship of mental imagery to white blood cell (neutrophil) function in normal subjects.

dem

Relaksacja

Relaksacja pozwala poprzez systematyczne ćwiczenia na wyciszenie organizmu, uzyskanie stanu odprężenia i uwolnienia od napięć oraz stresu. Daje szansę na wzmocnienie organizmu i układu odpornościowego. Może stanowić istotne wsparcie w procesie leczenia i sprzyjać dochodzeniu do zdrowia i sprawności psychofizycznej.

Umiejętność radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami, stresującymi sytuacjami w domu, w pracy, zachowanie równowagi między obowiązkami a wypoczynkiem i relaksem, ma ogromne znaczenie dla kondycji oraz zdrowia całego naszego organizmu. Jest to szczególnie ważne dla osób borykających się z chorobą nowotworową i ich bliskich.

Dlatego warto się czasem zatrzymać, znaleźć chwilę tylko dla siebie, chwilę na odprężenie, na łyk nowej energii wypełniającej całe nasze ciało i odświeżającej umysł?

Jednym ze sposobów odstresowania są ćwiczenia gimnastyczne pozwalające naszemu ciału rozładować napięcia. Możemy biegać, ćwiczyć na siłowni, jeździć na rowerze etc. Najważniejsze, aby robić to regularnie, choćby pół godziny każdego dnia. Wiele osób twierdzi, że zapominają wówczas o swoich problemach, zyskują do nich dystans. Regularne ćwiczenia i relaksacja przez sport stają się dla nich rodzajem „terapii”. W przypadku osób chorych każda forma wysiłku powinna być konsultowana z lekarzem prowadzącym i rehabilitantem. Rodzaje ćwiczeń i ich intensywność dopasowane być muszą do indywidualnych możliwości i kondycji pacjenta.

RELAKSACJA PROGRESYWNA JACOBSONA

Dla osób nie przepadających za wysiłkiem fizycznym świetną techniką jest metoda relaksacji progresywnej Jacobsona. Podkreśla ona zależność między naszym stanem emocjonalnym, a stanem naszych mięśni. Obserwując siebie lub inne osoby, można zauważyć, że w sytuacjach silnego wzburzenia nasze mięśnie stają się bardziej napięte. Bywa, że nasilają się dolegliwości bólowe w okolicach karku, kręgosłupa. Dzięki zyskaniu większej samoświadomości stanu napięcia swoich mięśni można zdecydowanie ograniczyć wszelkie stany bólowe oraz zwiększyć swój życiowy potencjał. Dodatkowo taka relaksacja może poprawić krążenie krwi, witalność i komfort emocjonalny.

Czujemy się wtedy lepiej i mamy więcej życiowej energii.

Relaksacja według Jacobsona polega na naprzemiennym napinaniu i rozluźnianiu swoich mięśni. Dzięki tym prostym ćwiczeniom zyskujemy coraz większą świadomość własnego ciała. Uczymy się, czym jest stan napięcia, a czym jest stan rozluźnienia. Stopniowo dochodzimy do umiejętności pełnego odczuwania stanu energetycznego naszych mięśni, dzięki czemu uwalniamy ciało i umysł od stresów, stajemy się odprężeni i zrelaksowani.

RELAKSACJA – ĆWICZENIA RELAKSACYJNE

Znajdź sobie spokojne miejsce na chwilę tylko dla siebie. Połóż się lub usiądź wygodnie. Nie krzyżuj rąk ani nóg. Rozluźnij się. Skup swoją uwagę na oddechu. Po kolei napinaj poszczególne partie mięśniowe. Zaczynając od prawej ręki, lewej ręki, prawej nogi, lewej nogi poprzez pośladki, okolice bioder, plecy, mięśnie grzbietu, szyję, mięśnie twarzy. Kolejność bywa różna w różnych wariantach tej techniki.

Czas napinania mięśni bywa bardzo indywidualny od 2-3 sekund, do nawet 20. Wszystko zależy od tego, ile potrzebujemy czasu na wyraźne odczucie stanu napięcia ( w fazie napinania) i ile czasu potrzebujemy na uzyskanie stanu odprężenia ( w fazie rozluźniania).

Istotnym elementem tego ćwiczenia jest oddech. Wdech i wydech powinien być swobodny, naturalny, miękki.

Kiedy już rozluźnisz wszystkie partie ciała pozwól sobie na trwanie w tym błogim i przyjemnym stanie odprężenia i spokoju, spokoju i odprężenia.

Teraz wypoczęty i zrelaksowany wróć do swoich normalnych zajęć.

Nie zniechęcaj się jeśli na samym początku nie uda Ci się osiągnąć stanu pełnego relaksu, jeśli Twoje myśli nadal krążyć będą wokół problemów codzienności. Ćwicz i trenuj, aż staniesz się mistrzem. Relaksacja wymaga regularnych ćwiczeń.

Jeszcze słówko o oddechu, który jest nierozerwalnie związany z naszymi emocjami i napięciami w organizmie. Gdy znajdujemy się w sytuacjach wywołujących lęk, jesteśmy zdenerwowani, wystraszeni, poirytowani, nasz oddech staje się szybki i płytki. Natomiast, gdy jesteśmy spokojni , opanowani, odprężeni, oddychamy spokojnie, miarowo i głęboko, oddychamy pełną piersią. Świadomość własnego oddechu może nam pomóc w wielu stresujących sytuacjach.

RELAKSACJA ODDECHOWA – ĆWICZENIA

Usiądź lub połóż się wygodnie na kilka minut (2-3) i skup swoją uwagę wyłącznie na oddechu. Nie myśl o niczym innym Uważnie obserwuj swój oddech.

Zauważysz, że składa się on z 4 faz: wdech-zatrzymanie-wydech-bezdech.

Płynny i spokojny oddech powoduje swobodny dopływ tlenu do mózgu i rozluźnienie.

Oddech, to życie . Spróbuj odczuwać wpływające przez nos powietrze, unoszenie się brzucha przy wdechu i swobodne opadanie przy wydechu. Poczuj spokój i odprężenie.

To proste ćwiczenie wykonuj 1-2 razy dziennie. Zobacz, jak pod jego wpływem stajesz się bardziej świadomy swojego ciała i swoich emocji.

Możesz je wzbogacić elementem odliczania np.

wdech- odliczasz w myślach 1-6

zatrzymanie 1-2

wydech 1-6

bezdech 1-3

lub prościej

4-2-4-2

W tym przypadku, długość poszczególnych faz oddychania jest kwestią bardzo indywidualną.

W miarę praktykowania i obserwacji swojego oddechu poznasz własny rytm i tempo w jakim oddychasz.

Oddychaj swobodnie, lekko, skupiając się na przyjemności, jaka z niego płynie.

Możesz też wyobrazić sobie jakieś cudowne miejsce: leśną łąkę pełną zieleni, brzeg oceanu, górskie szczyty etc. Przypomnieć sobie ich zapach, delikatny dotyk wiatru, ciepło przebijających się przez chmury słonecznych promieni. Poczuj się przez moment tak, jakbyś właśnie tam był.

Jeśli tylko zechcemy, każdy z nas w dowolnej chwili, może znaleźć się w najpiękniejszym miejscu na ziemi, które stanie się dla niego źródłem życiowej energii, wewnętrznego spokoju i harmonii.

Umiejętność osiągania stanów odprężenia, relaksu i wyciszenia, które możemy doskonalić stosując te proste techniki, ma zbawienny wpływ na nasze zdrowie, poczucie dobrostanu i poziom życiowej energii. Jeśli odpowiednio zadbamy o równowagę między codziennymi obowiązkami a czasem na odprężenie, zwiększymy swoje szanse na wspaniałe samopoczucie psychofizyczne, kondycję i odporność na codzienny stres. Relaksacja pozwala zrobić krok w stronę antyrakowego stylu życia, pełnego troski o siebie i swoje zdrowie.

Powodzenia!

Relaksacja – tekst: Sławomira Strucinska psychoonkolog/pedagog
Poradnictwo Psychoonkologiczne, Nie jesteś sam.

zwrotnik raka pl portal onkologiczny

DIETA KONTRA RAK

Stara medyczna prawda głosi „lepiej zapobiegać niż leczyć”, a nawet lekarze onkolodzy potwierdzają, że dotyczy ona także profilaktyki chorób nowotworowych. A wybór tego, co znajduje się na naszym talerzu, naprawdę ma znaczenie! Coraz więcej specjalistów z dziedziny medycyny i dietetyki zgadza się z tym, że najlepszym antidotum na raka jest … właśnie żywność, co potwierdzają również liczne badania naukowe. Jak wynika z raportu Amerykańskiego Instytutu Badań nad Rakiem (AICR), jedną trzecią wszystkich przypadków raka wywołuje nieprawidłowa dieta, a ponad 40% zachorowań można by uniknąć, zmieniając styl życia oraz wzbogacając naszą codzienną dietę w substancje antynowotworowe. Substancje te znajdziemy, miedzy innymi, w świeżych warzywach, owocach i ziołach, w produktach pełnoziarnistych, chudych probiotycznych wyrobach mlecznych również sprzymierzeńcami naszymi są: ziarna słonecznika, pestki dyni, migdały, orzechy, żurawina, gorzka czekolada, zielona herbata, a także imbir, kurkum, papryczki habanero, grzybki shiitake… Wszystkie wyżej wymienione produkty wzmocnią nasz organizm i pozwolą skutecznie chronić się przed chorobami nowotworowymi, a zatem warto jak najszybciej zmienić dietę, wprowadzić aktywność fizyczną do rozkładu dania codziennego i jak najszybciej podjąć batalię o długie zdrowe życie!

Okazuje się jednak, że w walce z nowotworami w grę wchodzą również nasze geny i nie wszystko można skorygować zdrową dietą i aktywnym stylem życia, problem w tym, że od zainicjowania niewidzialnego procesu nowotworowego do jego ujawnienia upływa z reguły kilka, a nawet kilkanaście lat. Początek tego procesu tkwi bardzo głęboko w naszych tkankach, nierzadko w materiale genetycznym, nasz układ odpornościowy próbuje walczyć z intruzem, rozstawia wiele przeszkód, na drodze komórek, z których formują się nowotwory, dzięki tym barierom większość zmian udaje się na szczęście zdusić w zarodku, choć swoista epidemia chorób nowotworowych przeraża swoim rozmiarem i zaliczana jest do wynalazków XX- wieku. Dynamiczny wzrost występowania raka przebiega równolegle do industrializacji i chemikalizacji naszego świata, im bardziej rozwinięty kraj, tym więcej przypadków choroby. Na przestrzeni dwóch pokoleń ludzkość wynalazła 10 milionów nowych związków chemicznych i nieświadomie wypuściła tysiące z nich do środowiska, o wielu wiadomo już dziś, że są rakotwórcze, a my przyjmujemy je w naszym pożywieniu, powietrzu, wodzie, co wiąże się z zanieczyszczeniem ogniw łańcucha pokarmowego do tego dochodzi palenie tytoniu, nadużywanie leków i narkotyków, ciągły stres i bardzo szybkie tempo życia, siedzący styl życia, nadwaga, otyłość. Wszystkie te czynniki mogą być powiązane z etiologią chorób nowotworowych. Znanym faktem jest, iż dwie trzecie kobiet chorujących na raka piersi wykazuje nadmierne otłuszczenie organizmu i ma nadwagę, nie dba o dietę i prowadzi bierny tryb życia. Nadwaga zdecydowanie wzmaga również niebezpieczeństwo wystąpienia choroby nowotworowej jelita grubego, przełyku, trzustki, czy nerek, a największym wrogiem w walce o zdrowie są papierosy, ryzyko nowotworu złośliwego jest wśród palaczy siedmiokrotnie częstsze. Oprócz wielu chorób, jakimi skutkować może palenie tytoniu, papierosy niosą ryzyko między innymi raka języka, wargi, krtani, nerek, czy żołądka, jednak przede wszystkim raka płuc, a wśród palących kobiet większe jest niebezpieczeństwo zapadnięcia na raka piersi, czy szyjki macicy. W naszym kraju do czołówki najczęstszych nowotworów należą: u mężczyzn – rak płuca i jelita grubego, a u kobiet rak piersi, narządów rodnych oraz płuc. Do ich zwiększonego występowania w społeczeństwie przyczyniają się również zanieczyszczenia środowiska przez przemysł, spaliny, nadmierna ekspozycja na słońce, promieniowanie, a te wszystkie czynniki produkują substancje chemiczne zwane utleniaczami, znane także jako „wolne rodniki”, które są podobne do toksycznych odpadów procesu spalania. Bardzo ważnym zagadnieniem jest również współczesny sposób wytwarzania i przetwarzania, konserwowania, przechowywania żywności, bowiem niektóre dozwolone dodatki konserwujące, zagęszczające, dosmaczające… mogą być rakotwórcze, w zależności od ich ilości i łączenia z innymi substancjami. Poza tym nowoczesne i szybkie techniki kulinarne, jak smażenie na głębokich tłuszczach, przypalanie, odgrzewanie po raz kolejny tego samego pożywienia dodatkowo powiększa rakotwórcze działanie, a dotyczy to szczególnie dań typu „fast food”, takich jak frytki, zwęglone hamburgery, smażone ryby, mięsa, chrupiące pizze, które stanowią podstawową dietę młodego pokolenia. Podsumowując należy wyodrębnić trzy główne czynniki zwiększające ryzyko zachorowalności: czynniki zewnętrzne (zanieczyszczenie środowiska, woda, gleba, żywność), czynniki genetyczne (dziedziczone przez kolejne pokolenia) oraz styl życia (stres, używki, brak aktywności fizycznej, niewłaściwa dieta), procentowo to około 20% wystąpienie choroby ma podłoże genetyczne, 30% to uzależnia od tytoniu, a 50% ryzyka niosą czynniki żywieniowe, a zatem można uściślić, iż w 20% nie mamy wpływu na wystąpienie, czy uaktywnienie się choroby nowotworowej, ale w 80% rozwój choroby „leży w naszych rękach”.

A zatem jaką dietę należy stosować w profilaktyce chorób nowotworowych? Urozmaiconą, właściwie zbilansowaną, bazującą na dużej ilości warzyw, owoców, produktach pełnoziarnistych, rybach, chudym mięsie w małych ilościach, nabiale o niskiej zawartości tłuszczu, ziarnach, ziołach, kaszach, ryżu, dużej ilości płynów: wody niegazowanej, herbat ziołowych, sokach świeżych wyciskanych, zarówno owocowych, jak i warzywnych. Za czynniki wyjątkowo szkodliwe uznano: nadmierne spożycie alkoholu, zbyt dużą ilość mięsa tłustego, czerwonego, kiełbas, pasztetów, parówek, metek w codziennej diecie, dania gotowe konserwowane (puszki, słoiki), produkty wędzone, grillowane, marynowane, przetwarzane, palone, przy niskim spożyciu warzyw i owoców oraz błonnika pokarmowego. Z diety należy wykluczyć również warzywa źle przechowywane, nadpleśniałe, zepsute, nie usuwamy jedynie części warzywa, ale … wyrzucamy w całości. Kolejną grupą czynników, którą należy wyeliminować z menu są słodycze – produkty o bardzo dużej zawartości cukru, czekolado podobne masy, kolorowe kremy, które nie dostarczają żadnych wartości odżywczych, wręcz przeciwnie – zmieniają tory metaboliczne naszego organizmu i stanowią pożywkę dla komórek nowotworowych, dzięki której rak może w błyskawicznym tempie dokonywać spustoszenia w naszym ustroju. A w chorobie nasz organizm jest bardzo osłabiony i wyniszczony różnego rodzaju terapiami, zarówno chemioterapią, radioterapią, czy hormonoterapią i tym bardziej dieta powinna być specjalistyczna, ukierunkowana na konkretne narządy dotknięte chorobą. Zalecana jest wysokoenergetyczna dieta (duża kaloryczność w małej objętości), wysokobiałkowa (pełnowartościowe białka – jaja, ryby, chude mięso, twarożki), łatwostrawna, aby nie przeciążać organizmu nadmiernym wysiłkiem związanym z trawieniem pokarmów, kiedy to on musi zająć się regeneracją, odpornością, detoksykacją …dieta musi bazować również na najświeższych i o najwyżej wartości odżywczej produktach, lepiej mniej, ale pełnowartościowo! Zalecane są również delikatne techniki kulinarne: przygotowywanie posiłków na parze, duszenie, w folii, bez użycia dodatkowych tłuszczy zewnętrznych. Jeśli rak dotyczy przewodu pokarmowego, jelit, żołądka należy serwować pacjentowi małe porcje pożywienia, ale bardzo często, nawet 7-8 razy dziennie, a potrawy podane w postaci rozdrobnionej, puree, w formie budyni mięsno-warzywnych, papek, zup przecieranych, są najlepiej tolerowane, należy również pamiętać o dużej ilości płynów, gdyż często mamy również do czynienia ze skutkami ubocznymi choroby: biegunkami, wymiotami, podwyższoną ciepłotą ciała, nadmierną potliwością i ważne jest, aby poziom przyjmowanych płynów był na wysokim poziomie. W trakcie różnych złożonych terapii u wielu pacjentów następuje silna utrata masy ciała, która często spowodowana jest brakiem apetytu, zaburzeniami przyswajania, zmienionym odbieraniem smaków i zapachów potraw, posmakiem metalicznym odczuwanym w jamie ustnej, który jest wynikiem chemioterapii. Wielu chorych zna te uboczne skutki terapii: słodkie jest za słodkie, mięso ma smak gorzki, a wszystko ma taki jakiś dziwaczny niemiły smak. Dawniejsze ulubione potrawy nie smakują a pacjent czeka na powrót dawnego apetytu. Odraza i niechęć do niektórych potraw mogą się w tym czasie zakodować, należy więc te artykuły spożywcze, które nam teraz nie smakują zastąpić innymi, aby nie dopuścić do niedoborów pokarmowych, pogorszenia się parametrów morfologicznych i nadmiernego spadku masy ciała, co również przekłada się na osłabienie układu immunologicznego. A jak sobie radzić przy braku apetytu? Pamiętajmy, że chory lepiej toleruje mięso drobiowe aniżeli inne gatunki mięs, małe pulpeciki w zupie, treściwe jednodaniowe zupy zamiast „steku” czy „schabu” chętnie zostaną spożyte, puree ziemniaczane, z marchwi, selera z odrobiną oliwy z oliwek i świeżymi ziołami również będzie dobrze tolerowane przez chorego, a produkty mleczne jak twarożek czy potrawy z jaj (z wolnego wybiegu) pod względem budujących je aminokwasów stanowią alternatywę dla mięsa, a do dosmaczania potraw należy stosować łagodne przyprawy i zioła (pietruszka, bazylia, imbir, curry, oregano, zielona czubryca). W trakcie leczenia często pojawia się brak tolerancji mleka, szczególnie u pacjentów po operacji raka jelita grubego i żołądka, w takiej sytuacji należy zastosować dietę wykluczającą i wprowadzić produkty zastępcze, na przykład mleko sojowe, kozie, kokosowe, ryżowe, według indywidualnej tolerancji pacjenta. Warto także wspomagać organizm darami natury, które przekładają się na szybszą regenerację, odzyskanie sił, powrót chęci do życia…Choroby nowotworowe to plaga naszych czasów. Co roku diagnozuje się je u prawie 140 tys. Polaków! Przed rakiem można się jednak skutecznie bronić. Zwłaszcza osoby starsze powinny pamiętać o profilaktyce. Naukowcy udowodnili, że zielona herbata i jej herbaciana esencja zmniejsza ryzyko nowotworów, a najskuteczniejsza jest zielona (nie fermentowana) herbata, która zawiera nawet pięciokrotnie więcej substancji antyrakowych niż czarna (fermentowana). W zielonym naparze wykryto galusan epikatechiny – substancję, która nadaje gorzko-cierpki smaku naparowi i może hamować rozwój komórek nowotworowych oraz powstawanie nowych naczyń krwionośnych „odżywiających” guzy. Również imbir – świeża lub sproszkowana przyprawa uznawana dotychczas głównie za środek o właściwościach przeciwzapalnych i przeciwwymiotnych może skutecznie zapobiegać rozwojowi raka, zmuszając komórki nowotworowe do śmierci i lecząc stany zapalne, które sprzyjają rozwojowi choroby. Trwają też badania nad zastosowaniem imbiru do zmniejszania nudności towarzyszących chemioterapii. Najskuteczniejsza jest świeża przyprawa, którą można dodawać do sałatek warzywnych i owocowych, a uznanie zyskała herbata imbirowa (1 cm obranego i utartego korzenia imbiru zalać szklanką wrzątku, przykryć i odstawić na 10 minut, następnie przecedzić, a do smaku dodać łyżeczkę miodu i sok z cytryny). W walce z rakiem, naukowcy odkryli, że tradycyjna przyprawa kuchni azjatyckiej kurkuma, ważny składnik curry, używana do konserwowania żywności, nadawania koloru i smaku potrawom – zmniejsza ryzyko raka okrężnicy, piersi, prostaty i płuc. A wszystko dzięki zawartej w niej kurkuminie. Substancja ta ma silne właściwości antybakteryjne, przeciwgrzybiczne, przeciwutleniające, przeciwzapalne i antyrakowe. Zmusza komórki nowotworowe do samozniszczenia (im wyższa dawka kurkuminy, tym więcej komórek nowotworowych umiera), hamuje ich wzrost, zwiększając efektywność chemioterapii.

Ważne w codziennej diecie są również warzywa krzyżowe z ogrodowej rabatki – kapusta brukselka, brokuły, kalafior, kalarepa, gdyż zawierają flawonoidy i fitoestrogeny, które hamują enzymy uczestniczące w metabolizmie nowotworów, oraz antyrakowy sulforafan i indole. Substancje te pomagają usuwać z organizmu szkodliwe kancerogeny oraz mogą zapobiegać rozwojowi zaawansowanych postaci raka z komórek przedrakowych. Niezastąpiony w diecie o właściwościach leczniczych jest czosnek i spółka – cebula, szczypior czy szalotka znane jako bogate źródła fitoncydów – działających jak naturalne antybiotyki, mają właściwości bakteriobójcze i grzybobójcze. Okazuje się, że mogą być skuteczną bronią w walce z nowotworami jelita, piersi i prostaty. A to jeszcze nie wszystko, gdyż cebula zawiera również sporo kwercetyny o właściwościach przeciwutleniających, należy pamiętać, że właściwości antyrakowe zachowują tylko świeże warzywa. A przepyszne pomidory, jako świeże do sałatki, czy sok, przecier, keczup, zupa, sos i suszone pomidorki to bogate źródła antyrakowego likopenu, wykazują silne działanie przeciwutleniające, chronią organizm przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, zapobiegają rakowi prostaty. U mężczyzn, którzy spożywali 10 porcji pomidorów w tygodniu, ryzyko raka prostaty zmniejszyło się o 45%. Inne badania dowodzą, że u osób, które jadły 7 porcji przetworów pomidorowych tygodniowo, ryzyko raka jelita grubego i żołądka spadło aż o 60%. Izraelscy naukowcy natomiast odkryli, że likopen jest silnym hamulcem rozwoju nowotworów płuc, piersi oraz szyjki macicy. Co więcej, przetwory z pomidorów chronią skórę przed światłem ultrafioletowym, zapobiegając nowotworom skóry. A także gorzka czekolada o zawartości powyżej 70% kakao jest bogatym źródłem antocyjanów i polifenoli, substancje te spowalniają wzrost komórek nowotworowych i hamują dopływ krwi do naczyń krwionośnych odżywiających je. Należy jednak zachować umiar i spożywać dziennie nie więcej niż 2 kostki, ze względu na zawartość kilokalorii!

Maria Fall-Ławryniuk

Dietetyk i terapeuta ruchowy

Placuszki jaglano-szpinakowe

dem

Placuszki jaglano-szpinakowe Kasi Gurbackiej

Składniki na 14 placków

1 szklanka kaszy jaglanej

1 opakowanie mrożonego szpinaku w liściach (450 g)

2 jajka

sól i pieprz

oliwa z oliwek

Wykonanie

Szpinak rozmrozić w durszlaku. Można go też lekko odcisnąć.
Kaszę jaglanką kilka razy wypłukać na sicie.Kaszę jaglaną ugotować.
Do garnka wlać 2 szklanki wody, wsypać 1 szklankę kaszy, zagotować. Zmniejszyć ogień, nakryć przykrywką i gotować, aż będzie miękka. Ostudzić.

Do miski dodać kaszę i szpinak. Wbić jajka i doprawić solą i pieprzem. Dokładnie wymieszać.
Ręką formować placuszki wielkości około 5 cm.

Na rozgrzaną patelnię wlać niewielką ilość oliwy z oliwek. Smażyć placuszki z każdej strony na złoty kolor.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym czegoś tu nie zmieniła:) Na patelni rozgrzałam olej kokosowy , podsmażyłam pół czerwonej cebuli i dodałam liście szpinaku. Jak liście zwiotczały całość dodałam do kaszy, doprawiłam i usmażyłam. Pychotka. Były pytania ile oleju kokosowego. Troszkę małą łyżeczkę bardziej smażyłam na suchej patelni. Życzę udanego smażenia:)

Modlitwa w ciężkim strapieniu

O święty Judo Tadeuszu, krewny Chrystusa Pana, wielki Apostole i Męczenniku, sławny cnotami i cudami, Ty jesteś potężnym Orędownikiem w przykrych położeniach i sprawach rozpaczliwych. Przychodzę do Ciebie z pokorą i ufnością i z głębi duszy wzywam Twojej przed Bogiem pomocy. O święty mój Patronie, któremu Bóg dał przywilej ratowania w wypadkach, gdzie już nie ma nadziei pomocy, spojrzyj na mnie łaskawie. Oto życie moje pełne cierpień i boleści; dzień za dniem upływa w ucisku, a serce moje wezbrało goryczą. Drogi mojego życia gęstym pokryły się cierpieniem i ledwie dzień mija bez troski i łez. Umysł mój otoczony ciemnością; niepokój, zniechęcenie i rozpacz nawet wdzierają się do duszy tak, iż niemal zapominam o Boskiej Opatrzności.

O święty mój Orędowniku, ty mnie nie możesz opuścić w tym moim smutnym położeniu. Nie odejdę od stóp Twoich, dopóki mnie nie wysłuchasz. Pospiesz ku ratunkowi mojemu, a wdzięczność moją okazywać Ci będę przez całe życie, szerząc cześć Twoją. Amen.

Więcej warzyw i owoców

dem
To nie podlega dyskusji. Rola warzyw i owoców ugruntowuje się od ponad dwudziestu lat, w miarę postępu prac nad zależnościami między dietą a chorobami nowotworowymi. Dr Peter Greenwald, dyrektor Działu Profilaktyki i Kontroli Amerykańskiego Instytutu Onkologicznego, mówi: „Im więcej ludzie jedzą owoców i warzyw, tym mniej mają nowotworów, zarówno okrężnicy, jak też sutka i płuc. Ryzyko to jest u nich mniejsze nawet o połowie w porównaniu z grupą jedzącą mato owoców i warzyw”. Wypowiedź ta opiera się na licznych dowodach.

Ostatnio dr Gladys Bock z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley przeprowadziła analizę stu siedemdziesięciu prac badawczych, pochodzących z siedemnastu krajów i potwierdziła ten ekscytujący fakt: wszędzie obserwowano mniejsze ryzyko raka o około 50% u osób spożywających dużo warzyw i owoców. Dotyczyło to raka płuc, jelita grubego, sutka, szyjki macicy, przełyku, jamy ustnej, żołądka, pęcherza moczowego, trzustki i jajników. Nie trzeba bynajmniej jeść wielkich ilości owoców i warzyw.

Niektórzy badacze uważają, że jedzenie owoców dwa razy dziennie zmniejsza ryzyko wystąpienia raka płuc o 75% (w porównaniu z tymi, którzy jedzą je rzadziej niż trzy razy w tygodniu). Dotyczy to także osób palących. Dowody są tak oczywiste, że dr Block uważa, iż propagowanie jedzenia warzyw i owoców może w istotny sposób zmniejszyć zapadalność na choroby nowotworowe. Porównuje to nawet do efektów, jakie przyniosło oczyszczanie wody w walce z epidemiami cholery.

POMIDORY KONTRATAKUJĄ

Zwróć szczególną uwagę na skromnego pomidora. Nie wygąda on na szczególnego „przeciwrakowego wojownika”, jednak nowe badania wykazały, że jest go wiele w diecie osób mniej podatnych na nowotwory. W jego działaniu nie ma nic tajemniczego: to likopen, pigment nadający pomidorowi kolor. Dr Helmut Sies z Niemiec stwierdził, że likopen ma prawie dwukrotnie silniejsze działanie przeciwutleniające niż beta karoten. Pomidory są głównym źródłem likopenu w diecie. Obecny jest on także we wszelkich przetworach: pomidorach gotowanych, konserwowych, w sosie pomidorowym przecierach i ketchupie. Likopen jest również w arbuzach i – w mniejszej ilości – w morelach.

CO SIĘ KRYJE W KROPLI KRWI

Gdyby można było wykonać błyskawicznie pełną analizę chemiczną czyjejś krwi, mielibyśmy szybką odpowiedź, w jakim stopniu badany zagrożony jest zachorowaniem na raka. Wykonywano już częściowe oceny składu krwi, pozwalające stwierdzić zawartość witamin i beta-karotenu. Dla przykładu, prowadzone w Szwajcarii przez dwanaście lat w grupie 3000 mężczyzn badanie wykazało, że mający niski poziom witaminy A i karotenu (a zatem spożywający mniej owoców i warzyw) częściej umierali na wszystkie typy nowotworów – szczególnie na raka płuc.

Przy niskim poziomie witaminy C we krwi stwierdzano większe ryzyko zgonu z powodu raka żołądka i jelit. W ostatnio przeprowadzonym badaniu w Wielkiej Brytanii określono spadek ryzyka zachorowania na raka u osób z wysokim poziomem beta-karotenu na 40%. Inne badanie wykazało, że osoby z wyższym poziomem kwasu foliowego (zawartego w zielonych liściach warzyw) i likopenu (w pomidorach) są mniej podatne na wszystkie typy raka, a zwłaszcza płuc, szyjki macicy i trzustki.

CZOSNEK I CEBULA – OSTRA PROFILAKTYKA

Każdego dnia należy jeść choć trochę czosnku lub cebuli. Znaleziono w nich ponad trzydzieści substancji przeciwrakowych, takich jak dwusiarczek allilu, kwercetyna i ajoen. W badaniach na zwierzętach wykazano, że substancje te blokują najgroźniejsze karcinogeny, takie jak nitrozaminy i aflatoksyny, szczególnie groźne dla żołądka i płuc. Karmienie zwierząt czosnkiem zapobiega powstawaniu raka.

Naukowcy z Harwardu uodpornili chomiki na niektóre nowotwory, dodając cebulę do ich pożywienia. Dr Michael Wargovich z Ośrodka Badań nad Rakiem w Houston podawał myszom uzyskany z czosnku dwusiarczek allilu. Grupa kontrolna myszy otrzymywała zwykłą dietę zawierającą substancje sprzyjające powstawaniu nowotworów.

Myszy karmione składnikami czosnku o 75% rzadziej chorowały na raka jelita grubego. Co ciekawsze, gdy myszom tym dodano do pożywienia czynniki powodujące raka przełyku, żadna z nich nie zachorowała! W innym badaniu, na Uniwersytecie Stanowym Penn, dr John Miller stwierdził, że u karmionych czosnkiem myszy o 70% rzadziej występował rak sutka. Również u ludzi jedzących czosnek i cebulę wykazano rzadsze występowanie różnych rodzajów raka.

GRAJMY W ZIELONE

Uczyń zasadą jedzenie zielonych warzyw, zwłaszcza liściastych. Mają one szczególnie szeroki wachlarz składników mogących hamować powstawanie chorób nowotworowych. Potwierdziło to badanie przeprowadzone we Włoszech. Uważa się, że działanie takie „szpinak, jarmuż, zielona sałata i brokuły. Zawierają one różne przeciwutleniacze (antyoksydanty), w tym beta-karoten, kwas foliowy i luteinę (mało znaną substancję, uważaną przez niektórych badaczy za równie silną co beta-karoten).

Szpinak zawiera dużo luteiny, jarmuż dwa razy tyle. Dr Frederick Khachik z Departamentu Rolnictwa uważa, że należy wybierać warzywa o jak najciemniejszej zieleni liści – zawierają one najwięcej karotenoidów. Twierdzi też, że luteina i inne karotenoidy nie zostają zniszczone poprzez gotowanie czy zamrażanie, jakkolwiek wysoka temperatura istotnie uszkadza takie antyoksydanty, jak witamina C i glutation.

ZADZIWIAJĄCA SIŁA CYTRUSÓW

Dr Herbert Pierson z Amerykańskiego Instytutu Onkologicznego zaleca jedzenie grejpfrutów, cytryn, pomarańczy i limet (limonów). Nazywa on cytrusy „pakietami przeciwrakowymi”, gdyż zawierają one wszelkie typy działających w ten sposób substancji: karotenoidy, flawonoidy, terpeny, limonoidy, kumaryny. Jedno z badań wykazało, że w cytrusach znajduje się pięćdziesiąt osiem składników chemicznych o potencjalnym działaniu na choroby nowotworowe. Jest to znacznie więcej niż w jakichkolwiek innych pokarmach.

Ponadto dr Pierson mówi, że „cudowność cytrusów polega na tym, że zawierają kilka rodzajów substancji roślinnych, które razem działają wielokrotnie silniej niż każda osobno”. Innymi słowy, wszelkie owoce cytrusowe są cudownym koktajlem składników przeciwrakowych. Jednym z nich jest silny przeciwutleniacz – glutation, obecny w dużym stężeniu we wszystkich cytrusach. Wydaje się jednak, że glutation w niewielkim stopniu przechodzi do soku. Pomarańcze zawierają najwięcej glukaratu, innego czynnika mającego zdolność zapobiegania nowotworom Niektórzy badacze wiążą wyraźny spadek zachorowań na raka żołądka w USA z rozpowszechnieniem spożycia owoców cytrusowych.

POSTAW NA SOJĘ

Polub fasolkę sojową. Ma ona, a także jej przetwory, jak np. serek tofu, znaczne właściwości przeciwnowotworowe. Zawiera co najmniej pięć poznanych substancji czynnych. Ma ona działanie prziciwestrogenowe, mogące wpływać hamująco na rozwój nowotworów hormonozależnych, takich jak rak sutka. Soja jest także najbogatszym źródłem tak zwanych inhibitorów proteazy, które w badaniach na zwierzętach całkowicie blokują lub przynajmniej spowalniają rozwój raka jelita grubego, jamy ustnej, pluć, wątroby, trzustki i przełyku.

Dwa inne składniki soi – fitosterole i saponiny również mają silne działanie przeciwnowotworowe. U zwierząt fitosterole pomagają tłumić rozwój raka jelita grubego poprzez hamowanie podziału i wzrostu komórek, saponiny mogą pobudzać odporność, a nawet bezpośrednio niszczyć niektóre szczególne rodzaje komórek nowotworowych, zwalniać rozwój komórek raka szyjki macicy i raka skóry. Japończycy spożywają pięć razy więcej tych składników niż Ameryknie – być może stąd bierze się niski wskaźnik zachorowań na raka w Japonii.

Typowa „zachodnia” dieta dostarcza 80 mg fitosteroli dziennie. Japończycy spożywają przeciętnie 400 mg dziennie Zachodni wegetarianie jedzą około 345 mg saponin dziennie. Jak na ironię, większość soi produkowanej w USA przeznaczana jest na paszę dla zwierząt, a prawie cala reszta eksportowana jest do Japonii. Składniki soi blokują także tworzenie się jednych z najgroźniejszych czynników rakotwórczych – nitrozamin, które mogą powodować raka wątroby. Soja przeciwdziała im lepiej niż witamina C, dodawana do wędzonego i konserwowanego mięsa dla zahamowania skutków nitrozamin.

HERBATA TO NAPÓJ ZDROWY

Zostań fanem herbaty. Posiada ona nowo odkryte działanie przeciwnowotworowe. Dr John Weisburger z Amerykańskiej Fundacji Zdrowia mówi, że „działa tak herbata czarna, zielona i ulung”. Te trzy powszechnie stosowane na świecie odmiany herbaty produkowane są z gatunku Camelia sinensis. Popularne herbaty „ziołowe” czy „smakowe” to różnego rodzaju mieszanki ziół i przypraw, które mogą nie mieć takiego działania, jak prawdziwa herbata. Badania przeprowadzone ostatnio w Chinach, Japonii i USA potwierdzają, że herbata wyraźnie blokuje powstawanie różnych rodzajów raka u zwierząt doświadczalnych.

Dr Allan Conney z Uniwersytetu Rutgers stwierdził, że podawanie myszom herbaty (parzonej tak samo jak dla ludzi) zmniejsza u nich ryzyko raka skóry o 87%, żołądka – o 58% i płuc – o 56%. Inne badania na zwierzętach wykazują, że herbata ulung i czarna (jest to zielona herbata podgrzewana i fermentowana) również hamują rozwój nowotworów.

Najlepsze działanie ma jednak herbata zielona. Zawiera ona substancje zwane katechinami. Japończycy zidentyfikowali jeden ze związków katechinowych, zwany EGCG. Chemik Chi-Tang z Uniwersytetu Rutgers wykazał, że najwięcej EGCG jest właśnie w zielonej herbacie; odmiana ulung zawiera 40% tej ilości, a czarna tylko 10%. Wynika to z niszczenia katechin przy przetwarzaniu herbaty zielonej w czarną.

NIE PRZESADZAJ Z ALKOHOLEM

Alkohol może zwiększyć ryzyko zachorowania na raka przewodu pokarmowego, wątroby, gruczołu krokowego, sutka – a zwłaszcza jelita grubego. Jeśli palisz i do tego pijesz alkohol, grozi Ci czterdzieści trzy razy większe ryzyko wystąpienia raka krtani i sto trzydzieści pięć razy większe ryzyko raka w obrębie nosa.

Wynika to z szeroko zakrojonych badań przeprowadzonych we Francji. Nadmierne picie piwa sprzyja powstawaniu raka odbytu – według badań naukowców z Uniwersytetu Oklahomy, którzy stwierdzili, że codzienne wypijanie pięciu lub więcej piw podwaja ryzyko zachorowania na raka odbytu. Generalnie, im więcej spożywanego alkoholu, tym większe niebezpieczeństwo zachorowania na różne rodzaje raka.

Nie dość tego; najnowsze badania sugerują, że nadmierne spożywanie alkoholu sprzyja rozsiewowi nowotworu poprzez tłumienie układu odpornościowego. Według obserwacji dr. Gayle’a Page’a z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, wystarczy kilka epizodów lub nawet jednorazowe nadużycie alkoholu, by przyspieszyć wzrost guza i przerzuty. Dr Page’a podaje, że u zwierząt odpowiednik czterech-pięciu drinków wypitych w ciągu godziny podwaja liczbę nowych ognisk przerzutowych raka sutka do płuc. Z powyższych danych jasno wynika, że osoby, mające chorobę nowotworową muszą się szczególnie wystrzegać nadużywania alkoholu.

CZOSNEK W WALCE Z ZABÓJCZYMI KOMÓRKAMI

Nie jest przesadą pomysł zastosowania czosnku do zwalczania nowotworów. Niemieccy naukowcy stwierdzili ostatnio, że składniki czosnku działają toksycznie na złośliwe komórki i mogą je uszkadzać, w podobny sposób jak niektóre leki. W badaniu tym wykazano, że zawarty w czosnku ajoen jest trzykrotnie bardziej toksyczny dla komórek nowotworowych niż dla zdrowych.

Dr Benjamin H. S. Lau z Wydziału Medycznego Uniwersytetu w Loma Linda stwierdził możliwość innej drogi działania czosnku na nowotwory. W badaniach laboratoryjnych siarkowe składniki czosnku wzmagają aktywność komórek odpornościowych: makrofagów i limfocytówT, których zadaniem jest m.in. walka z komórkami nowotworowymi. Dr Lau chce obecnie podjąć próbę wykazania, że zjawisko to ma miejsce nie tylko w probówce, ale także w żywym organizmie ludzkim.

DrTim Byers z Centrum Kontroli i Profilaktyki uważa, że istnieje jeszcze jedna możliwość działania czosnku; poprzez jego właściwości bakteriobójcze. Może to mieć znaczenie w przeciwdziałaniu nowotworom żołądka i jelita grubego. Jedna z teorii głosi, że w ich powstawaniu mają jakiś udział bakterie Helicobacter pylon.

NASTĘPNY WOJOWNIK: KAROTEN

Beta karoten jest głównym składnikiem warzyw i owoców, mającym znaczenie w walce z nowotworami. Wydaje się, że nie tylko w zapobieganiu; ostatnie badania wykazują, że ma podobne działanie na komórki nowotworowe jak czosnek, zwłaszcza poprzez wpływ na układ odpornościowy. Zwierzęta karmione beta-karotenem miały siedmiokrotnie mniejszy wzrost guzów nowotworowych niż te, które beta-karotenu nie otrzymywały.

W przeprowadzonych ostatnio w Harwardzie testach laboratoryjnych wykazano, że beta-karoten miał również bezpośrednie działanie toksyczne na komórki pobrane z ludzkich guzów płaskokomórkowych płuc. Zmniejszał on rozrost komórek i aktywność wolnych rodników oraz produkcję szkodliwych enzymów. Być może najbardziej interesujące są badania dr. Xiang-dong Wang z uniwersytetu w Tufts nad przemianą beta-karotenu w kwas retinowy (kwas witaminy A). Kwas ten, mający działanie przeciwnowotworowe, jest obecnie stosowany w wielu krajach (głównie w dermatologii – przyp. tłum.). Podejmowane są próby zastosowania w leczeniu nowotworów krwi i pęcherza moczowego.

Beta-karoten jest przekształcany w przewodzie pokarmowym, ponadto dociera do płuc, wątroby, nerek i tkanki tłuszczowej, gdzie w razie potrzeby również ulega przemianie w kwas retinowy. Oznacza to, że gdy jemy pokarmy z beta karotenem, zaopatrujemy nasze tkanki w zapasy do produkcji kwasu retinowego, który może być potrzebny do zwalczania złośliwych komórek. Czy może być lepsza zachęta do spożywania bogatych w beta karoten warzyw i owoców?

KOLEJ NA TRAN

W badaniach na zwierzętach tran jest mistrzem w walce z rakiem i w hamowaniu wzrostu guzów. Dr Artemis Simopoulos, prezes Waszyngtońskiego Centrum Genetyki, Żywienia i Zdrowia mówi, że „liczne badania wykazują, iż tran zmniejsza u zwierząt wielkość i liczbę guzów oraz ich skłonność do przerzutów”.

Wydaje się, że może to być prawdziwe także w odniesieniu do ludzi. Dr Therese A. Dolececk z Centrum Medycznego w Minneapolis stwierdziła w grupie 6000 mężczyzn w średnim wieku mniejszą śmiertelność z powodu raka u tych, którzy jedli więcej ryb. Profesor chirurgii z Harwardu, George Blackburn, uważa, że tłuszcz rybi może hamować rozsiew nowotworu po zabiegu operacyjnym. Bada on tę zależność u pacjentek po operacji raka sutka i twierdzi, że dotychczasowe wyniki są bardzo obiecujące.

KAPUSTA I PSZENICA A NOWOTWORY PIERSI

Znane jest pobudzające rozwój raka sutka działanie żeńskiego hormonu, estrogenu. U kobiet, zwłaszcza w okresie przed menopauzą, dąży się do zmniejszenia poziomu estrogenu dla spowolnienia przebiegu choroby. Stwierdzono, że spożywanie kapusty, brokułów i innych warzyw krzyżowych (kapustnych: kalafiora, jarmużu, rzepy itp.), a także otrąb pszennych przyspiesza przemianę estrogenu, zmniejszając jego stężenie we krwi. Według niektórych naukowców kobiety z rakiem sutka mogą zmniejszyć poziom krążącego estrogenu spożywając takie właśnie pokarmy.

NOWE PERSPEKTYWY

Niektóre pokarmy mogą zapobiegać wystąpieniu choroby nowotworowej. Czy jest możliwe, by działały także u osób już chorych na raka? Wiele badań potwierdza, że odpowiednia dieta może pomagać w zahamowaniu wzrostu, przerzutów i nawrotów nowotworów. Nie znaczy to oczywiście, że dieta może zastępować stosowane przez lekarzy metody leczenia chorób nowotworowych. Może być metodą wspomagającą, pomagającą pacjentom w skuteczniejszym zwalczaniu i znoszeniu tej strasznej choroby.

Fragmenty książki „ŻYWNOŚĆ TWÓJ CUDOWNY LEK” Jean Carper

dem

Pieprz Cayenne

dem

Pieprz cayenne powinien się znaleźć nie tylko w kuchni pośród słoiczków z przyprawami, lecz także w domowej apteczce, ponieważ wywiera niebagatelny wpływ na nasze zdrowie: pomaga leczyć nadciśnienie i chorobę wrzodową, a także bóle reumatoidalne. Jednak to nie jedyne prozdrowotne właściwości pieprzu kajeńskiego. Dzięki wysokiej zawartości kapsaicyny przyśpiesza przemianę materii, a co za tym idzie – proces odchudzania, ma właściwości antyrakowe.

Pieprz cayenne: właściwości lecznicze

przeciwzapalne – kapsaicyna hamuje działanie neuropeptydu odpowiadającego za stany zapalne, w związku z tym łagodzi objawy zapalenia stawów;

przeciwbólowe – łagodzi ból głowy oraz ból w przebiegu neuropatii cukrzycowej;

antyrakowe – uczeni z uniwersytetu w Nottingham potwierdzili, że kapsaicyna zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek rakowych;

Ponadto pieprz kajeński wspomaga pracę:

układu odpornościowego – wysoka zawartość beta-karotenu i pro-witaminy A, sprawia, że tylko dwie łyżeczki pieprzu cayenne pokrywają aż 47 procent dziennego zapotrzebowania na te dwie substancje. Beta-karoten i witamina A chronią patogenami – ciałami obcymi powodującymi choroby (np. wirusami, pasożytami). Ponadto pieprz cayenne zmniejsza opuchliznę błon śluzowych nosa oraz stymuluje do wydalania śluzu, a tym samym udrażnia zatkany nos. Jednak nie należy go stosować przy przewlekłym przeziębieniu, ponieważ może pogłębiać osłabienie organizmu.

układu krążenia – chroni przed zawałem i udarem. Obniża poziom cholesterolu, zapobiegając tym samym zaleganiu płytek krwi w tętnicach i powstawaniu zakrzepów.

układu pokarmowego – leczy wrzody przewodu pokarmowego, ponieważ stymuluje do szybszego krążenia krwi w żołądku oraz pobudzają komórki żołądka do produkcji korzystnych soków ochronnych, które zapobiegają powstawaniu tej bolesnej dolegliwości. Wykazuje także działanie bakteriobójcze i może zapobiegać niektórym rodzajom zatrucia pokarmowego. Ponadto wspomaga proces trawienia i likwiduje wzdęcia.

Pieprz cayenne a odchudzanie

Pieprz cayenne przyspiesza metabolizm i znacząco zwiększają termogenezę (wytwarzanie ciepła). Ponadto stosowanie pieprzu cayenne okazjonalnie i w małych ilościach hamuje apetyt, szczególnie na tłuste, słone i słodkie potrawy. Uwaga! Regularne stosowanie pieprzu w większych ilościach uodparnia nasz organizm na tę substancję i może zakłócić proces odchudzania.

Skutki uboczne stosowania pieprzu kajeńskiego

Zawarta w pieprzu kapsaicyna w większych dawkach może powodować uszkodzenia wątroby, przewodu pokarmowego lub błon śluzowych.

Pieprz cayenne w kuchni

Pieprz cayenne można dodawać do sosów, dressingów i zup. Przyprawia się nim także różne gatunki mięsa, ryby oraz owoce morza, np. kraby i krewetki. Można go także z powodzeniem dodawać do czekolady. Należy jednak uważać z ilością, ponieważ już maleńka szczypta potrafi zamienić smak na bardzo ostry.

Przyprawę należy przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku, chroniącym ją przed światłem.

źródło : http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/pieprz-cayenne-wlasciwosci-lecznicze-i-odchudzajace-pieprzu-kajenskiego_41550.html

Naturalny wapń czyli skorupki z jajek

dem

Jeśli bolą cię stawy, z pomocą pospieszyć ci może kurze jajko. Chcesz schudnąć? Zażywanie proszku ze skorup jaj kurzych ma wpływ na wchłanianie tłuszczu, np. obecnego w czekoladzie. Z kolei białka wchodzące w skład skorupki działają przeciwbakteryjnie.

Wewnątrz każdej skorupki znajduje się biała, wyściełająca ją błona. Składa się ona z cennych substancji: przede wszystkim białka, ale również w 25 procentach z kolagenu, kwasu hialuronowego, glukozaminy oraz siarczanu chondroityny. Są to podstawowe składniki zalecane osobom, którym dokucza choroba zwyrodnieniowa stawów.

Efekt działania zbadano na grupie amerykańskich pacjentów z chorymi stawami. Przez 30 dni każdy uczestnik otrzymywał niewielką dzienną dawkę ( 500 mg) błonki ze skorupki jaja. Po siedmiu dniach 27 procent pacjentów zauważyło większą giętkość stawów. Po trzydziestu dniach liczba ta wzrosła do 43 proc., a odczuwalny dyskomfort w stawach zmniejszył się o 72 procent. W badaniach nie zostały wykazane żadne efekty uboczne – nie zauważono bólów żołądka, krwawień czy problemów z wątrobą. Błona skorupki jajka jest całkowicie naturalna.korupa jaja kurzego powstaje w organizmie kury w procesie biomineralizacji. Jej zadaniem jest ochrona rozwijającego się zarodka przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, umożliwienie mu prawidłowej wymiany gazowej i dostarczenie niezbędnych do rozwoju związków mineralnych, głównie soli wapnia.

Naukowcy określili skład pierwiastkowy skorupy jaja kurzego po wylęgu i porównali go ze składem innych preparatów zawierających wapń. W porównaniu z syntetycznie otrzymywanym węglanem wapnia skorupa jaja kurzego zawierała podobną ilość wapnia, więcej innych pierwiastków: strontu i selenu, lecz mniej fluoru. Na korzyść skorup z jaj kurzych może świadczyć fakt, iż miały najmniejszy procentowy udział szkodliwych metali, takich jak wanad, chrom, ołów, glin i kadm.

Specjaliści od fizjologii lęgu tłumaczą to „troską matki kury” o swoje potomstwo. Od dawna wiadomo, że metale ciężkie są najbardziej szkodliwe dla rozwijających się organizmów, znajdujących się w okresie intensywnego wzrostu, głównie ze względu na kształtujący się w tym okresie układ nerwowy. Mamy tu więc do czynienia z naturalnym filtrem – kura nioska nie wbudowuje w skorupę jaja metali ciężkich, nawet gdy znajdują się one w jej środowisku czy paszy, starając się maksymalnie chronić swoje młode przed narażeniem na wady wrodzone układu nerwowego – wyjaśnia Łukasz Szeleszczuk, z Wydziału Farmaceutycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w artykule „Skorupki jaj kurzych: niedoceniane źródło wapnia” na łamach portalu naukadlazdrowia.pl. Badania wykazały, iż skorupy jaja kurzego zawierają nie tylko sole wapnia, ale również niewielkie ilości pierwiastków, takich jak selen, cynk, miedź i stront. Szczególnie interesujący wydaje się właśnie stront, ze względu na to, że jest stosowany od wielu lat w terapii osteoporozy.

Stront jest jedynym obecnie poznanym czynnikiem wykazującym podwójne działanie: hamujące w stosunku do komórek kościogubnych i pobudzające czynności komórek kościotwórczych. Ilość strontu w skorupie jaja kurzego jest idealna dla człowieka.

Wyniki badań sugerują, iż wapń pochodzący ze skorup jaj kurzych może być skuteczniejszy w zapobieganiu spadkowi gęstości mineralnej kości niż tradycyjne suplementy. Zażywanie proszku ze skorup jaj kurzych ma wpływ na wchłanianie tłuszczu, np. obecnego w czekoladzie. Z kolei białka wchodzące w skład skorupy jaja kurzego działają przeciwbakteryjnie. Badacze odkryli, że hamują wzrost bakterii Gram-dodatnich i uszkadzają bakterie Gram-ujemnych.

Jak twierdzą specjaliści, spożywanie skorup w rozsądnych ilościach jest bezpieczne dla zdrowia. – Nadają się do tego zarówno skorupy jaj zakupionych w dużych sklepach (posiadające pieczątkę z danymi dotyczącymi stada), jak i te pochodzące z jaj kupowanych na bazarach czy z tzw. chowu przydomowego („prosto od właściciela”) – tłumaczy Łukasz Szeleszczuk z Wydziału Farmaceutycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Eksperci ostrzegają jednak, że trzeba mieć pewność co do czystości środowiska, w którym przebywała kura nioska i paszy którą była karmiona. Jaja pochodzące z dużych ferm podlegają ścisłej kontroli i są bezpieczne. Jak przygotować skorupę jaja kurzego do spożycia? Jajo dokładnie umyć ciepłą wodą z detergentem, środek jaja zużyć np. do jajecznicy lub do ciasta , zaś skorupkę zalać wrzątkiem i chwilę odczekać. Następnie wysuszyć i bardzo drobno pokruszyć lub zmielić. Jeść proszek dosypując go do różnych potraw.

źródło :http://fitness.wp.pl/zdrowie/aktualnosci/go:2/art1073,jajo-od-kury-lek-na-bolace-stawy.html

Ponieważ ja mam kręgosłup w kiepskiej kondycji, a moja labradorka genetycznie jest obciążona chorobą stawów codziennie spożywamy łyżeczkę proszku. Jeśli mam skorupki z gotowanych jaj na twardo tylko je suszę, a jak mam skorupki z surowych jajek zalewam je wrzątkiem, moczę tak ok 5 min, suszę i mielę w młynku do kawy na proszek.

kakao

dem

Dojrzałe owoce usypuje się w pryzmy, które pod przykryciem w ciągu 4-5 dni ulegają wstępnej fermentacji. Następnie ekstrahuje się nasiona, które poddawane są wtórnej fermentacji, a po niej suszone. Kolejnym krokiem jest prażenie i mielenie, w wyniku czego otrzymywana jest gęsta masa, z której w procesie tłoczenia otrzymuje się masło kakaowe, a odtłuszczone wytłoczony, poddane powtórnemu mieleniu, przybierają postać proszku kakaowego – kakao.Ziarna kakaowca wygrywają ze wszystkim pod względem zawartości minerałów. To najlepsze na świecie źródło magnezu, chromu, dobrze przyswajalnego przez organizm wapnia. Są największym naturalnym źródłem żelaza, najprawdopodobniej jest to najlepsze źródło manganu, są jednym z najlepszych źródeł cynku, miedzi. Wszystkie składniki potrzebne dla zdrowego metabolizmu są w ziarnach kakaowca. Są też oprócz Aceroli-jednym z najlepszy źródeł witaminy C. Jednak żadna czekolada jej nie zawiera, ponieważ niszczy ja wysoka temperatura przy produkcji produktu.

dem

Ziarno kakaowca zawiera najwyższa dawkę antyoksydantów, a one chronią nas przed uszkodzeniem DNA, wirusami, rakiem, chorobami skóry itd.Nie wolno pić ani spożywać Kakao z sacharozą, czyli z białym cukrem, gdyż cukier powoduje w tej postaci wiele chorób jak próchnica, kwasica, zaburzenia trzustki czy problemy z krwią lub wzrokiem. Można Kakao używać razem z miodem, który ma cukry naturalne, lecznicze lub z glukozą, która nie ma destrukcyjnych wpływów trującej zdrowie sacharozy. Nie pije się ani nie spożywa Kakao z mlekiem zwierząt, gdyż traci wtedy znaczną część swoich leczniczych właściwości, a pamiętać o tych zastrzeżeniach trzeba, tym bardziej, że mleko krowie jest generalnie nieodpowiednie lub szkodliwe dla większości ludzi. Cukier biały, rafinowany, sacharoza powoduje uzależnienie chorobowe, powoduje nałogi i uzdatnia organizm ludzki do nałogów, stąd jego spożywanie jest dodatkowo niewskazane. Cukry w miodach czy owocach, takie jak glukoza czy fruktoza mają generalnie dobroczynne właściwości. Wielocukrów w ogóle należy unikać z uwagi na ich chorobotwórczość i zaburzanie odporności organizmu, którą Kakao, Boski Napój akurat wzmaga.

Proszek kakaowy używamy do przyrządzania napoju czy kakaowej zupy z owocami bez dwucukrów i bez mleka, to żelazna zasada dla wykorzystania leczniczych i dobroczynnych właściwości Kakao. Napoje kakaowe przyprawia się wanilią, miodem, mąką kukurydzianą, chili, płatkami kwiatów, cynamonem, tapioką, mączką z bulw storczykowych, a mocny napój kakaowy bardzo dobrze popija się chłodną źródlaną wodą. Kakao chroni zęby przed próchnicą, a cukier powoduje próchnicę, bo dwucukry jak sacharoza wytwarzają środowisko dla gnilnych procesów i żyjątek niszczących uzębienie. Kto potrzebuje słodzić Kakao, niech używa miodów o minimalnej zawartości dwucukru, a dużej ilości monocukrów jak fruktoza czy glukoza! Magnez zawarty w Xocolatl, napoju bogów, aniołów z Ogrodu Edenu reguluje sprawność komórek nerwowych, a cynk i selen zawarty w Kakao zwiększają wydzielanie endorfin – substancji znieczulających, co obniża poziom napięcia i stresu. Kakao działa rozluźniająco, odprężająco i rozweselająco. W Xocolatl znajdujemy Vit. E i B oraz fosfor, potas czy wapń w łatwo przyswajalnej postaci! Kakao zawiera pewne ilości kofeiny i teobraminy, co powoduje, że łączy w zdrowy sposób właściwości kawy czarnej i czarnej herbaty działając ożywiająco i usuwając apatię. Xocolatl nie jest jednocześnie toksyczny tak jak czarna kawa i czarna herbata. Amatorom marihuany należy przypomnieć, że w Kakao zwarte są te same substancje, co w Konopiach (cannabis), ale w małej, homeopatycznej dawce leczniczej, stąd Kakao zwiększa przepływ energii, lekko rozwesela, działa kojąco i przeciwdepresyjnie likwidując ból po rozstaniach czy innych przykrych przeżyciach emocjonalnych. Fenyloetyloamina, znana jako hormon F wywołuje stany euforyczne, stan poczucia bycia zakochanym, bo to związek wydzielający się w stanie zakochania. Hormon F powoduje stan uniesienia, wzniosłości, podobnie jak amfetamina, ale bez destrukcyjnych skutków ubocznych charakterystycznych dla długotrwałego zażywania amfetaminy. Na tym polega wyższość naturalnej, Boskiej medycyny, że skutki uboczne są wyeliminowane bądź zminimalizowane do stopnia nieszkodliwego!Ziarno kakaowe zawiera wiele bioaktywnych składników, takich jak polifenole (flawanony, antocyjanidy, flawonole, flawanole izoflawony i flawony), teobrominę, fenyloetyloaminę, anandamidy, fenyloalaninę i tyrozynę. Ziarno kakaowca ma wyższą zawartość flawanoli w porównaniu do innych produktów roślinnych. Dzięki tak bogatej zawartości tych substancji wykazuje bardzo silne działanie antyoksydacyjne. Badania wykazują, że stężenie dwóch głównych flawanoli (epikatechiny i katechiny) w surowicy krwi wzrasta już w godzinę po spożyciu czekolady.

Już widzę jak niektórzy turlają się ze szczęścia jednak należy pamiętać o jednej małej zasadzie ….co za dużo to niezdrowo 😀

Źródło http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_kakao_-_napoj_bogow.html

Papryczka chili źródło kapsaicyny

demChili

Uczeni z uniwersytetu w Nottingham (Anglia) przeprowadzili badania nad kapsaicyną podawaną wewnętrznie. Dotychczas stosowano ją zewnętrznie jako plastry przeciwbólowe w reumatyzmie i artretyzmie. Podając kapsaicynę wewnętrznie zwierzętom doświadczalnym zauważyli, że chore na nowotwory – zdrowiały. Otóż okazało się, że kapsaicyna, dostawszy się do organizmu poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek.

Kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to, jaką część ciała zaatakował.

Kapsaicyna (nazwa systematyczna: trans-8-metylo-N-wanilino-6-nonenamid, C18H27NO3) – organiczny związek chemiczny, alkaloid, odpowiedzialny za ostry, piekący smak papryki chili. Związek ten działa na receptory bólu (nocyreceptory) oraz błonę śluzową, powodując uczucie pieczenia i ostrości w jamie ustnej. Ilość kapsaicyny w danej potrawie, czyli jej ostrość, jest mierzona w SHU (skali Scoville’a).

Kapsaicyna została po raz pierwszy wyodrębniona i zbadana w 1846 przez amerykańskiego chemika L.T. Thresha.

Analogiczne do kapsaicyny związki, zwane kapsaicynoidami, o bardzo zbliżonej strukturze chemicznej, są odpowiedzialne za ostry smak pieprzu czarnego, papryki ostrej, kurkumy i wielu innych ostrych przypraw korzennych. Związki te to m.in.:

• 7-metylo-N-wanilino-oktamidy;

• 9-metylo-N-wanilino-dekamidy.

Wszystkie one są jednak mniej efektywne od samej kapsaicyny w sensie nadawania potrawom pikantnego smaku.

Kapsaicyna jest przede wszystkim stosowana jako dodatek nadający żywności pikantny smak. Czystej kapsaicyny nie można jednak nabyć jako przyprawy, ze względu na jej toksyczność w większych dawkach. Jest ona jednak często stosowana przez producentów sosów, przypraw oraz gotowej żywności, gdyż syntetyczna kapsaicyna jest znacznie tańsza od sproszkowanej papryki chili. Produkcja żywności z użyciem czystej kapsaicyny wymaga jednak bardzo drobiazgowej kontroli jej dozowania.

Kapsaicyna zawarta w żywności w niewielkich dawkach pobudza trawienie i „rozgrzewa” organizm, w większych dawkach może jednak powodować uszkodzenia wątroby.

Kapsaicyna i jej pochodne nie są rozpuszczalne w wodzie, lecz tylko w alkoholu i tłuszczach. Ze względu na to, że większość ostrych potraw zawdzięcza swój pikantny smak kapsaicynoidom, próby uśmierzenia uczucia pieczenia po ich spożyciu przy pomocy płynów lub płukania jamy ustnej wodą mogą przynieść zupełnie odwrotny skutek niż pożądany przenosząc kapsaicynę po dłuższym odcinku przewodu pokarmowego. Znacznie lepsze rezultaty uśmierzające można uzyskać przez płukanie ust dowolnym, ciekłym tłuszczem roślinnym lub wypicie szklanki tłustego mleka. Dobre rezultaty przynosi też lizanie lodów. Alkohol, ze względu na swoje rozpuszczające właściwości, okazuje się również skuteczny.

W 2007 firma Blair’s Death Sauces w ramach eksperymentu wypuściła na rynek czystą kapsaicynę w buteleczce o objętości 1 ml. Wyprodukowano zaledwie 999 egzemplarzy produktu Blair’s 16 Million Reserve[2] (w całości wyprzedany). Pod żadnym pozorem nie powinien być on spożywany, a nawet otwierany – jeśli już, to tylko w specjalnych rękawicach i goglach ochronnych. Może on zabić astmatyków i być bardzo niebezpieczny przy kontakcie z wrażliwymi częściami ciała. W skali Scoville’a ma ona 16 milionów SHU (dla porównania: klasyczny sos tabasco ma 2500-5000 SHU)

W medycynie kapsaicyna jest stosowana jako lek przeciwbólowy i rozgrzewający, stosowany zewnętrznie – głównie w balsamach i maściach zmniejszających ból stawów i mięśni. Zwykle jest ona dodawana do specyfików w formie ekstraktu z papryki chili.

Obecnie odkryto zastosowanie tej substancji w leczeniu nowotworów. Naukowcy z Nottingham University wykazali, że kapsaicyna pobudza komórki nowotworowe do samozniszczenia (apoptozy), atakując ich mitochondria, które odpowiadają za wytwarzanie energii. Także inne spokrewnione z kapsaicyną związki – tak zwane wanilloidy – potrafią specyficznie wiązać się z komórkami nowotworowymi, nie uszkadzając zdrowych.

W dużych stężeniach kapsaicyna jest śmiertelną trucizną. Symptomy przedawkowania to kłopoty z oddychaniem, sina skóra i konwulsje. Naturalnie występujące stężenia tego związku w ostrych przyprawach i żywności są jednak znacznie poniżej granicznej dawki śmiertelnej. Zbyt wysokie stężenie tego związku w żywności powoduje taką jego pikantność, że uniemożliwia to jej spożycie przez większość ludzi. Powoduje to, że przypadki zatruć kapsaicyną są niezmiernie rzadkie.

Dawka śmiertelna kapsaicyny, wg różnych źródeł, wynosi od 56 do 512 mg/kg. Przyjmując najniższą z tych wartości, można łatwo obliczyć, że do uśmiercenia przeciętnego, dorosłego człowieka potrzeba byłoby co najmniej 3,5 g tego związku, podczas gdy już 1-2 mg w 1 kg żywności nadaje jej intensywną pikantność.

Uczucie palenia i bólu związane ze spożywaniem kapsaicyny wynika z jej bezpośredniej interakcji z neuronami układu nerwowego. Kapsaicyna, będąca jednym z alkaloidów z grupy wanilinoidów, łączy się receptorem wanilinoidowym podtypu 1 (VR1), który pełni funkcję transmembranowego kanału jonowego neuronów. VR1, który jest zwykle stymulowany przez ciepło lub mechaniczne uszkodzenie ciała, umożliwia kationom sodu i potasu przenikanie przez błonę komórkową do wnętrza komórek. Skutkuje to tzw. depolaryzacją synaps i wysyłaniem przez układ nerwowy fali sygnałów do mózgu, które są odbierane jako wrażenie ciepła i bólu. Przyłączenie cząsteczek kapsaicyny do receptorów VR1 skutkuje podobnym ich uruchomieniem, jak ma to miejsce w czasie spożywania zbyt gorących potraw.

Kapsaicyna nie powoduje jednak żadnych trwałych uszkodzeń tkanek – pobudza tylko komórki nerwowe w dokładnie ten sam sposób, jak rzeczywiste uszkodzenia tkanek na skutek urazu mechanicznego lub poparzenia. Jej działanie toksyczne w zbyt dużych dawkach wynika tylko z nadmiernego porażania układu nerwowego i zakłócania jego normalnego funkcjonowania.

Papryka chili (chilli), papryka ostra – owoc jednej z odmian papryki rocznej (‚Chili’). pochodzi z Peru (Peruvian hot pepper), uprawiana ze względu na swoje walory smakowe. Jest używana jako przyprawa. Dojrzała ma intensywnie czerwony kolor, a także bardzo ostry smak, za, który odpowiada kapsaicyna. Jest bodźcem powodującym wytwarzanie endorfiny.

W 1912 roku została skonstruowana skala ostrości papryczek chili, skala ta nosi nazwę skali Scoville’a. Skala ta mierzy koncentrację kapsaicyny. Najostrzejszą papryką chili jest Naga Jolokia.

(Źródło: Wikipedia)

Przepis

Papryka chili

Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki, obmyć i pokroić na możliwie najdrobniejsze cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo połowa kapsaicyny znajduje się właśnie w nich (koniecznie w rękawiczkach, a potem kilkakrotnie umyć ręce. Nie dotknąć oka lub miejsc intymnych). Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej z pestek winogron lub lnianego. Odstawić w chłodne i zaciemnione miejsce (lodówka) na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając. Zlać płyn do butelki.

Używać 5 razy dziennie, przed każdym posiłkiem, po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać wyłącznie mlekiem dla złagodzenia ostrości. Tylko mleko ma właściwości łagodzące. Można zjeść małą kromeczkę chleba 4×4 cm grubo posmarowaną masłem.

Spożywanie kapsaicyny nie daje żadnych skutków ubocznych ponieważ składniki są naturalnymi produktami spożywczymi.

Habanero
dem

Najostrzejszą papryką jest ,,habanero”, ale w Polsce jest niedostępna. Można użyć papryki ,,chili”. Związek wytrąca się z papryk, zalanych jakimś szlachetnym olejem. Papryczek nie wyrzucać. Można je wykorzystać, dodając do surówek, co znakomicie poprawia ich smak. Nie należy się obawiać ujemnego wpływu ostrości papryki na przewód pokarmowy. Mitem jest opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna doskonale reguluje cały układ wewnętrzny, a dla osób otyłych wręcz cudowny, bo przy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, więc na stałe przywraca normalne proporcje sylwetki.

http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_kapsaicyna_leczy_raka.html